Polski rowerzysta w czeskim pociągu – subiektywny miniporadnik

0
89
- reklama -

Zwłaszcza w czasie wakacji warto pomyśleć o ciekawej opcji łączenia wyjazdu rowerowego z podróżą pociągiem. Dworzec w Czeskim Cieszynie jest pod tym względem bardzo dobrą bazą wypadową ze względu na dużą liczbę połączeń, zarówno lokalnych jak i dalekobieżnych. O ile jednak sama podróż pociągiem, gdy już zajmie się miejsce w swoim wagonie i zaparkuje rower, należy do całkiem przyjemnych, o tyle okoliczności towarzyszące mogą przysparzać pewnych wyzwań.

Należałoby zacząć od tego, że w Czechach jest obecnie wielu konkurujących ze sobą przewoźników. Pozycję dominującą zachowały Česke Dráhy, ale firmy takie jak RegioJet czy LeoExpress mocno się rozpychają na rynku walcząc o wykrojenie dla siebie większego kawałka tortu. W rezultacie to, co miało zadziałać na korzyść klientów (obniżenie cen dzięki konkurencji) sprawiło, że zorientowanie się w całej tej skomplikowanej strukturze, może być dosyć kłopotliwe.

Nie jest to jednak tematem tego wpisu. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do bardzo dobrego i na bieżąco aktualizowanego bloga Dariusza Sieczkowskiego Kolej na Podróż. Poniższy tekst jest raczej opisem subiektywnych doświadczeń i zbiorem najważniejszych wskazówek będących wynikiem kilku wycieczek z Czeskiego Cieszyna, a więc siłą rzeczy odnoszący się do podróży w naszym regionie.

Bilety

Bilety na pociągi można kupić w Internecie na stronach przewoźnika lub za pośrednictwem aplikacji komórkowej. Z Czeskiego Cieszyna jeżdżą przede wszystkim składy Českich Dráh oraz RegioJet. Warto też dodać, że przez pobliski Bohumin kursują pociągi operatora Leo Express, co może być istotne, gdy podróżujemy z przesiadką.

Wspomniane linie walczą o podobnych klientów, co sprawia, że nie ma możliwości kupienia biletu na przykład tylko na linię RegioJet przez portal ČD. Jednak ČD na tle swoich konkurentów wypadają najlepiej, bo pozwalają kupić bilet łączony. Tzn. jeżeli istnieje połączenie, w którym część trasy przejedziemy pociągiem ČD a część RegioJet, taka opcja zostanie zaproponowana wraz z możliwością kupienia biletu na całą trasę.

Bardzo przydatnym ułatwieniem przy zakupie biletów na pociągi dalekobieżne ČD jest informacja (wyświetlana po wejściu w szczegółowe informacje o połączeniu) o położeniu wagonu lub wagonów z miejscami na rowery. Dzięki temu na peronie można zająć strategiczną pozycję przed biegiem do właściwych drzwi.

Strona ČD jest dostępna tylko w języku czeskim i angielskim. Strony RegioJet i Leo Express są również w wersji polskiej.

Bilety na rowery

Jeżeli kupujemy bilet na pociąg ČD, zarówno na stronie internetowej jak i w apce Můj vlak, istnieje możliwość zaznaczenia, że podróżujemy w towarzystwie dwóch kółek. Ważne, żeby podczas szukania połączeń zaznaczyć wcześniej, że wieziemy rowery. Wtedy pojawią się tylko pociągi z taką usługą. Jednocześnie można będzie wykupić bilet na rower. Uwaga: wybranie opcji szukania połączeń z przewozem rowerów nie oznacza jednocześnie, że aplikacja zaproponuje nam zakup odpowiedniego biletu – tę operację należy wykonać niezależnie.

Jeżeli jednak w czasie podróży przesiadamy się i któryś z odcinków będzie obsługiwał inny przewoźnik, wówczas wykupienie biletu na rower nie będzie możliwe. Nie należy się jednak tym zbytnio martwić, ponieważ bez problemu kupimy taki bilet u konduktora. Ważne jest, że w wyszukiwarce połączeń ČD jest informacja o tym, czy pociąg innej linii udostępnia przewozy rowerów.

W przypadku podróży tylko liniami RegioJet należy wybrać odpowiedni pociąg, a następnie przejść do opcji zakupu biletu, wybrać klasę ekonomiczną a następnie przejrzeć grafikę z opisem układu wagonów. Tam należy odszukać ikonę roweru. Jest to trochę kłopotliwe, ale nie wszystkie składy RegioJet dają możliwość przewozu dwóch kółek a wyszukiwarka na ich stronie nie ma opcji szukania połączeń z przewozem rowerów.

Płacąc za bilety na rowery w pociągu trzeba się liczyć z kolejnym brakiem standaryzacji – o ile w RegioJet na pytanie „Czy można płacić kartą?” konduktor wręcz żachnął się odpowiadając „Oczywiście”, o tyle w lokalnym pociągu ČD z Ostravy-Svinov do Czeskiego Cieszyna, konduktorka zdecydowanie odparła „Tylko gotówka” i wydając resztę sięgnęła po sfatygowaną portmonetkę na zatrzask, taką samą, jaką wyciągały z torebek nasze babcie, gdy w tajemnicy przed rodzicami chciały nam wcisnąć kilka złotych na słodycze. Krótko mówiąc, bądźcie gotowi na wszystko i zawsze miejcie ze sobą żelazną rezerwę koron.

Z drugiej strony, kontrolerzy w każdym pociągu mieli ze sobą czytniki QR i akceptowali nasze bilety kupione przez apkę. Zakupu dokonywaliśmy czasami kilka minut przed odjazdem. To daje ogromną elastyczność i pozwala na podejmowanie decyzji, co do czasu i miejsca rozpoczęcia jazdy w ostatniej chwili.

Dworce kolejowe

Podróżujący koleją z rowerami muszą liczyć się z poważnym utrudnieniem. Większość dworców kolejowych nie oferuje żadnych ułatwień dla rowerzystów. Chodzi przede wszystkim o brak podjazdów dla rowerów przy zejściach do tuneli i wejściach na perony. Jednym z nielicznych wyjątków jest dworzec w Czeskim Cieszynie, gdzie można sprowadzić rower do podziemnego przejścia, natomiast na peron trzeba dostać się już schodami.

Jeżeli ktoś podróżuje z lekkim rowerem szosowym, nie będzie problemem zarzucenie sprzętu na ramię. Jednak dla osób starszych, często wyposażonych w ciężkie elektryki, dostanie się na peron może być prawdziwym wyzwaniem. Ten sam problem dotknie turystów rowerowych podróżujących z dużym bagażem. Z tego względu, jeżeli wiemy, że noszenie roweru jest dla nas kłopotliwe, warto wybierać się co najmniej we dwie lub trzy osoby. Wtedy dwie mogą nieść rower a jedna pilnować pozostałych pojazdów i bagażu. W kalkulacjach czasowych należy wziąć pod uwagę, że takie przeprowadzanie rowerów na raty może zabrać więcej czasu. To o tyle istotna informacja, że połączenia kolejowe w Czechach są dosyć dobrze zsynchronizowane i czasu na przesiadkę zwykle jest niewiele. Co prawda kierownicy pociągów czekają na przesiadających, ale mogą nie zauważyć, że ktoś jeszcze utknął z rowerem w tunelu.

Większość dworców kolejowych w Czechach jest wyposażona w windy, ale zaprojektowano je przede wszystkim z myślą o osobach niepełnosprawnych oraz dla rodziców z wózkami. Niestety nie wzięto pod uwagę rowerów. Windy nie są zestandaryzowane, więc bez sprawdzenia na własnej skórze, nie da się przewidzieć, czy nasz rower się zmieści. Na przykład w Czeskim Cieszynie do windy wchodzi „na styk” jeden duży rower z właścicielem, w Hranicach na Morawie spokojnie zmieszczą się dwie osoby z dwoma rowerami a już w Ostravie-Svinowie (częste miejsce przesiadek) zabrakło nam pięciu centymetrów, żeby za pojedynczym rowerem zamknęły się drzwi windy.

Trzeba też wspomnieć, że w ogóle wożenie rowerów peronowymi windami jest dyskusyjne, bo, jak już wspomniałem, oznaczenia wyraźnie wskazują, że te są przewidziane tylko dla osób niepełnosprawnych i osób z wózkami dziecięcymi.

Brak udogodnień dla rowerzystów na peronach staje się szczególnie kłopotliwy, gdy czeka nas przesiadka a kolejny pociąg rusza z innego peronu. A przecież wystarczyłoby zamontować zwykłe stalowe rynienki, którymi o wiele łatwiej można by wpychać na górę lub sprowadzać rowery w dół. Takie rozwiązanie zauważyliśmy tylko na dworcu w Ołomuńcu, ale rynienka jest tam bardzo wąska (miała kształt litery V) i została umieszczona praktycznie pionowo pod poręczą, co w praktyce sprawia, że rower łatwiej jest wnieść na rękach niż pchać z użyciem tego nieprzemyślanego „udogodnienia”.

Z opisanych powyżej powodów czasami lepiej wsiąść lub wysiąść na niewielkiej stacyjce, która nie ma przejść podziemnych a tym samym nie stwarza problemów z dostaniem się na peron i wydostaniem z niego. Do pozytywnych wyjątków od tej reguły można zaliczyć ślepo zakończony dworzec w Opawie, co pozwala legalnie i bezpiecznie korzystać z przejścia przez tory. 

Wsiadanie do pociągu z rowerem

W tym przypadku wszystko zależy od podstawionego składu. Trzeba być gotowym na przeróżne niespodzianki i utrudnienia, ponieważ z rozkładu jazdy nie wynika, jakiego typu wagony nam się trafią. Najlepiej sytuacja wygląda w przypadku niskopodłogowych składów elektrycznych, na przykład w jednostkach CityElefant, wykorzystywanych głównie na liniach lokalnych. Po pierwsze, mają one szerokie drzwi. Po drugie i najważniejsze – nie trzeba wciągać roweru po stopniach, gdyż drzwi wejściowe są na poziomie peronu. Obydwa wspomniane rozwiązania znacznie ułatwiają umieszczenie roweru w wagonie. Ale scenariusze wsiadania do pociągów lokalnych mogą być bardzo różne, bo obsługują je składy wszelakich typów.

Zupełnie inaczej i niestety gorzej sytuacja wygląda w składach pociągów pospiesznych. Na przykład w EuroCity z Żiliny do Pragi trzeba było najpierw wnieść rower po kilku stopniach, przepchać go przez wąskie drzwi zewnętrzne, jednocześnie skręcając w wąski korytarz i starając się w tym samym czasie otworzyć pierwsze drzwi wewnętrzne a potem jeszcze kolejne, żeby w końcu znaleźć się w dużym przedziale dla rowerów i pojazdów osób niepełnosprawnych. Czasami po prostu brakuje rąk a niecierpliwiący się pasażerowie, którzy razem z nami próbują wsiąść do pociągu, nie ułatwiają sprawy.

Najdziwniejsze jest to, że przedział rowerowy w wspomnianym pociągu EuroCity wyposażony jest w duże, szerokie, automatycznie rozsuwane drzwi z dwoma windami z obu stron pociągu, przeznaczonymi do obsługi osób niepełnosprawnych i… tylko osób niepełnosprawnych. Drzwi może otworzyć wyłącznie konduktor i konieczne jest użycie windy, bo pod tym wejściem nie przewidziano stopni (no bo po co, skoro jest winda). W rezultacie wysiadając jeszcze raz trzeba się przepychać wąskim korytarzem, tylko w przeciwną stronę. Znowu ktoś zapomniał o rowerzystach.

Miejsca na rowery

Tu również spotkamy się z bardzo różnymi rozwiązaniami. Najczęściej występują wieszaki. Z punktu widzenia zajmowanego miejsca to na pewno dobre rozwiązanie – da się upchnąć więcej rowerów. Jednak dla właścicieli elektryków oraz podróżujących z bagażem konieczność postawienia roweru do pionu to kolejne utrudnienie. Na szczęście zwykle jest wystarczająco dużo miejsca, żeby rowery pozostawić w ich naturalnej pozycji, czyli na obu kołach.

Szczególnie pozytywne wrażenie zrobiło na nas rozwiązanie zastosowane w pociągach RegioJet – tu rowery po prostu opiera się o specjalny reling, który dodatkowo jest wyposażony w pasy bezpieczeństwa. Dzięki temu nie trzeba gimnastykować się z wieszaniem roweru i jednocześnie nie ma ryzyka, że w czasie hamowania lub przyspieszania nasze wehikuły będą się przemieszczać lub przewracać.

Jazda pociągiem

Gdy już szczęśliwie zabezpieczymy rower i zajmiemy miejsce w fotelu, jazda czeską koleją jest bardzo przyjemna. W większości nowych składów czekają na nas klimatyzowane przedziały oraz bezpłatne wifi. W ostatnich latach w Czechach sporo zainwestowano w renowację torowisk, dzięki czemu na większości tras pociągi przemieszczają się szybko, płynnie i cicho. No może za wyjątkiem starych składów typu 460, które hamując przed stacjami wydają z siebie dźwięk, którego nie powstydziłaby się Pavetta z „Wiedźmina”.

Generalnie jednak można się wygodnie rozsiąść i delektować widokami za oknem, nie zapominając przy tym o dodatkowym czasie potrzebnym podczas wysiadania, zwłaszcza jeżeli nie jedziemy do stacji końcowej.

Ograniczenia ilościowe

Trzeba liczyć się z tym, że pociągi dalekobieżne oferują miejscówki połączone z miejscówkami dla rowerów. I liczba tych miejsc nie jest zbyt duża. Na przykład Leo Express chwali się co prawda, że otrzymamy miejsce siedzące w pobliżu roweru, ale pociąg może ich przewieźć maksymalnie cztery. To sprawia, że im większa grupa, tym trudniejsze może być znalezienie odpowiedniej liczby wolnych miejsc.

Więcej miejsc znajdziemy w pociągach ekspresowych Českych Dráh. Tu też możemy kupić miejscówkę z odpowiadającym jej hakiem na rower (ma ten sam numer, co zajmowany fotel). Z drugiej strony haki umieszczono na różnych wysokościach, aby były dostosowane do różnych długości rowerów. To nie jest do końca spójne z systemem numerowanych miejscówek, więc często zdarza się, że rower nie wisi na przypisanym mu haku. Ważne jednak, że całkowita liczba miejsc się zgadza.

Pod tym względem najlepiej sytuacja przedstawia się w pociągach lokalnych. Tu nie ma miejscówek i rowerzyści po prostu wsiadają do wyczerpania miejsc. Dużo z pewnością zależy od dobrej woli konduktora – na przykład czy zgodzi się na umieszczenie rowerów w korytarzu, który nominalnie nie jest do tego przeznaczony.

Podsumowanie

Mimo opisanych powyżej utrudnień i niedogodności wykorzystanie czeskich pociągów do przewozu rowerów to świetny sposób na znaczne poszerzenie zasięgu naszych wycieczek. Z opisanych powyżej powodów szczególnie polecamy połączenia lokalne na krótkie, jednodniowe wyprawy bez bagażu. Z drugiej strony dla zdeterminowanych i wysportowanych sakwiarzy lub właścicieli elektryków o zdrowych kręgosłupach podróże czeskimi kolejami również będą niezapomnianą przygodą.

Piotr Stokłosa

Przydatne linki

Ogólne informacje na temat funkcjonowania czeskich kolei:

https://kolejnapodroz.pl/kolej-czechach-przewodnik-dla-pasazerow/

Rozkład jazdy Českich Dráh wraz z możliwością zakupu biletów:

https://www.cd.cz/default.htm

Rozkład jazdy RegioJet wraz z możliwością zakupu biletów:

https://regiojet.pl/

 

- reklama -