ZAPOMNIANY BOHATER

0
6604
Przełom roku 1917- 1918, Henryk Taub jeszcze w mundurze ppor austriackiego 20 pp. fot. arch. prywatne
- reklama -

Wojna o Śląsk Cieszyński choć trwała tylko 8 dni, od 23 do 30 stycznia 1919 r. była bardzo krwawa. O jednym z polskich oficerów, którzy w niej zginęli, jednak zapomniano. W setną rocznicę tych wydarzeń czas najwyższy to naprawić

Henryk Karol Taub (ur. 12 grudnia 1898 roku w Strzyżowie) był jedynym synem znanego w Wadowicach lekarza dr Samuela Tauba. Ten młody człowiek był gorącym polskim patriotą pochodzenia żydowskiego. Już jako nastolatek w 1914 r. zgłosił się do Legionów Polskich, ale ze względu na młody wiek nie został przyjęty. Po maturze w roku 1916, został wcielony do austriackiego 20 Galicyjskiego Pułku Piechoty Księcia Pruskiego Henryka, stacjonującego w Krakowie i Nowym Sączu, którego 86% żołnierzy stanowili Polacy. W jego szeregach Henryk Taub, walcząc na froncie włoskim zdobył doświadczenia wojskowe, pierwsze odznaczenia i stopień podporucznika.

Po powrocie do rodzinnego domu w Wadowicach, w listopadzie 1918 r. wstąpił na ochotnika do formowanego właśnie Pułku Ziemi Wadowickiej, który w styczniu 1919 r. otrzymał nazwę 12 Pułku Piechoty. Na wieść o czeskim ataku, 24 stycznia 1919 r., również ochotniczo zgłosił się do oddziałów wysłanych na pomoc Śląskowi Cieszyńskiemu. W składzie półbatalionu dowodzonego przez kapitana Cezarego Hallera, jako dowódca kompanii bronił Zebrzydowic. 26 stycznia od świtu postawił swój oddział w pogotowiu bojowym, a następnie dowodził obroną dworca kolejowego. W czasie walki, gdy wraz z grupą kilkudziesięciu żołnierzy, został otoczony w budynku dworca, podjął prawdopodobnie desperacką, ale nieudaną próbę przebicia się z okrążenia. Ciężko ranny, został po bitwie odwieziony przez Czechów do szpitala w Orłowej, ale tego samego dnia zmarł w wyniku rany postrzałowej płuca i 28 stycznia 1919 r. pochowano go na cmentarzu żydowskim w Orłowej. Po aneksji Zaolzia w 1938 r. jego zwłoki ekshumowano i 16 kwietnia 1939 r. przewieziono na kirkut w Wadowicach, gdzie z pełnymi honorami wojskowymi został pochowany w grobie rodzinnym.

Ppor. Henryk Taub jest niestety jedynym z pośród polskich oficerów, poległych w walce w wojnie polsko-czeskiej 1919 r., który nie otrzymał pośmiertnie orderu Virtuti Militari. Trudno jednoznacznie wskazać przyczynę tego zaniedbania. Być może w obliczu dramatycznych walk z okresu wojny polsko-bolszewickiej 1919-1921, sprawa tego oficera została zapomniana? Jednak co najmniej zastawiające jest, dlaczego generał Franciszek Ksawery Latinik, dowódca wojsk polskich broniących Śląska Cieszyńskiego, który w latach 1920–22 wchodził w skład pierwszej Tymczasowej Kapituły Orderu Virtuti Militari, nie naprawił tej niesprawiedliwości?
Chcąc przywrócić pamięć o młodym bohaterze, który oddał życie w obronie Rzeczypospolitej, wiosną tego roku zwróciłem się do Kancelarii Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z wnioskiem o pośmiertne uhonorowanie ppor. Tauba. Dzięki pomocy pracowników Biura Odznaczeń i Nominacji Kancelarii Prezydenta oraz Urzędu do Spraw Kombatantów i Represjonowanych, postanowieniem z dnia 22 października 2018 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej pośmiertnie uhonorował Henryka Karola Tauba – Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej.

W pierwszych latach niepodległości Rzeczypospolitej losy rodziny Taubów w dziwny sposób „spotkały się” z historią rodziny Wojtyłów. W Pułku Ziemi Wadowickiej w czasie jego formowania, jesienią 1918 r. służył także Karol Wojtyła senior – ojciec papieża Jana Pawła II. Jako oficer – urzędnik wojskowy garnizonu wadowickiego, najprawdopodobniej przyjmował do pułku ochotnika Henryka Tauba. Zapewne także brał udział w organizowaniu i wysyłaniu kolejnych oddziałów pułku wadowickiego jako posiłków na front cieszyński. W listopadzie 1919 r. Pani Emilia Wojtyłowa, od swojego lekarza ginekologa dowiedziała się, że jej ciąża jest bardzo zagrożona, a poród oznacza poważne ryzyko utraty życia jej i dziecka. Według rad lekarza jedynym wyjściem była aborcja. Przed podjęciem ostatecznej decyzji, państwo Wojtyłowie postanowili skonsultować się jeszcze z dr Samuelem Taubem. Ten, będąc w głębokiej żałobie po stracie jedynego syna na froncie cieszyńskim (10 miesięcy wcześniej), przekonał Panią Emilię do urodzenia dziecka. Zapewnił jej swoją stałą opiekę i prowadzenie aż do porodu. 18 maja 1920 r. w Wadowicach na świat przyszedł chłopiec, który imię otrzymał po ojcu, ale 58 lat później cały świat poznał go jako Jana Pawła II.

Daniel Korbel

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here