Świadome i samodzielne wybory

0
422
- reklama -

Przez wieki kobiety pełniły różne role w społeczeństwie. Jako strażniczki domowego ogniska na swoich barkach dźwigały ciężar prowadzenia domostw. To one opiekowały się potomstwem, gromadziły zapasy, przyrządzały posiłki, szyły dla domowników garderobę, a część z kobiet najzwyczajniej w świecie pracowała na równi z mężczyznami w polu czy fabrykach za symboliczne wynagrodzenie.

Przez długie lata kobiety nie miały prawa decydowania o własnym losie, jednak dzielnie walczyły o zniesienie tej jawnej niesprawiedliwości i dzięki ich uporowi nie muszą już podporządkowywać się męskim decyzjom.

Każda kobieta ma prawo wyboru własnej drogi życiowej. Ile kobiet tyle charakterów, a co za tym idzie marzeń, planów oraz pragnień. Jedne wybierają karierę zawodową odsuwając na boczny tor życie rodzinne, które dla innych pań jest tym, czemu poświęcają cały swój czas i energię. Są pary, które w partnerstwie wykonują prace domowe i oboje realizują się zawodowo.

Bycie kobietą dbającą o ognisko domowe, czy nawet samotną matką nie oznacza rezygnacji ze spełniania własnych marzeń, nie jest to również przeszkoda do realizacji skrywanych pasji. Każda z nas niezależnie od wieku, zasobności portfela, a nawet stanu zdrowia, jeżeli tylko zechce, może zawalczyć o siebie.

Jako młoda dziewczyna marzyłam o pójściu do pracy, założeniu własnej rodziny i to się spełniło. Najpierw była praca, a kiedy na świecie pojawiły się dzieci cały swój czas i serce oddałam rodzinie. Byłam szczęśliwa widząc, że moje dzieci są zdrowe, a ja mogę być ich podporą. Czas jednak nie stał w miejscu i moje dzieciaki stawały się samodzielne, a co za tym idzie ubywało mi obowiązków. W międzyczasie w moim życiu pojawiła się niepełnosprawność wzroku, która teoretycznie zamykała mi drogę do tego, co widzącym oferowało życie. Znajomi z chwilą utraty przeze mnie wzroku zaczęli mnie unikać, a ja na przekór wszystkiemu postanowiłam wyjść życiu naprzeciw.
Mój wrodzony upór okazał się moim sprzymierzeńcem, dotarłam do środowisk zrzeszających osoby niewidome i korzystając z ich wsparcia zaczęłam walkę o siebie.
Brałam udział w wielu projektach, między innymi w projekcie organizowanym przez Okręg Śląski Polskiego Związku Niewidomych, dzięki któremu jako osoba ociemniała po wielu latach przerwy podjęłam pracę zawodową. Szkoleniom nie było końca, między innymi był wyjazd do Bydgoszczy. Długie godziny spędziłam na nauce pisma punktowego oraz orientacji przestrzennej. Skorzystałam z możliwości wzięcia udziału w kursie z bezwzrokowej obsługi komputera, telefonu i innego sprzętu elektronicznego, w projektach organizowanych między innymi przez PZN jak i przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Dzięki możliwości pisania na komputerze mogłam zrealizować kolejne swoje marzenie i wziąć udział w warsztatach dziennikarskich, co umożliwiło mi zmianę miejsca pracy, która daje mi dużo satysfakcji. Piszę do lokalnej prasy, lecz moje teksty można znaleźć również w prasie ogólnokrajowej.

Jako osoba widząca nigdy nie odmawiałam nikomu pomocy, jeżeli było to tylko możliwe, starałam się być pomocna i jeżeli jest ktoś kto sądzi, że mi to minęło, to jest w błędzie. Współpracuję z fundacjami oraz stowarzyszeniami działającymi na rzecz osób niepełnosprawnych. Każda sprawa chociażby najmniejsza, którą uda mi się załatwić, a która przyczyni się do ułatwienia życia niepełnosprawnym, jest dla mnie sukcesem.
Moja niepełnosprawność nie stanęła mi na przeszkodzie do czerpania garściami z kulturalnych ofert. Koncerty, spektakle teatralne, wystawy rzeźb czy obrazów, to tylko nieliczne z odwiedzanych przeze mnie miejsc.

Od młodości czytam dużo książek, obecnie są to audiobooki, lecz postanowiłam zrealizować kolejne swoje marzenie i wsparta dopingiem bliskich mi osób oraz załogi Tramwaju Cieszyńskiego w Wiadomościach Ratuszowych oraz na stronie Cieszyn.pl można przeczytać napisaną przeze mnie książkę pt.. „Odnaleźć siebie”. Owa książka została również udostępniona osobom z dysfunkcją wzroku w bibliotece Centralnej dla niewidomych w Warszawie. Na chwilę obecną jestem w trakcie pisania kolejnej pozycji i sprawia mi to dużo radości.

Z perspektywy lat wiem, że nie należy odkładać niczego na później, za przykład mogę podać jedno swoje marzenie, którego realizację przesuwałam w czasie, a mianowicie podróżowanie i zwiedzanie różnych ciekawych miejsc. Spełnianie marzeń rozpoczęłam dopiero jako osoba ociemniała i chociaż przeżycia są niesamowite, to jednak same opisy nie są w stu procentach przekazać tego, co mogłabym kiedyś zobaczyć własnymi, widzącymi jeszcze oczami.

Nie każda z pań jest świadoma sił jakie w niej drzemią, a wybory przed jakimi stawia ją życie nie zawsze są łatwe, lecz należą wyłącznie do niej. Odkąd odważyłam się na samodzielne ich podejmowanie stałam się osobą niezależną i dzięki temu szczęśliwą i tego właśnie życzę wszystkim czytelniczkom.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here