Walcownia Metali „Dziedzice”. Pierwsze dekady

0
647
- reklama -

Początki fabryki sięgają maja 1896 roku, kiedy to w Dziedzicach na Śląsku Cieszyńskim, rozpoczęła swą działalność pod nazwą Walcownia Cynku „Dziedzice”. Zakład wybudowano przy linii kolejowej Wiedeń -Lwów, należącej do Uprzywilejowanej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda.

Pierwszy zakład tworzyły hala walcowni (pow. 1536 m2), kotłownia i rozdzielnia elektryczna. Fabryka posiadała własną bocznicę kolejową i studnie głębinowe. Profil produkcji ograniczał się do wyrobów walcowanych z cynku, głównie blachy o różnych grubościach, o wymiarze 100 x 200 cm. Wyroby z dziedzickiej walcowni trafiały na rynki Austro-Węgier, Europy Środkowej, Chin i krajów Azji zachodniej.
W zakładzie wystawiono także piec komorowy do topienia cynku, karuzelę do odlewania płyt, maszynę parową jednocylindrową, zespół walcarek, szlifierki i nożyce.
Właścicielem fabryki był pruski książę Hugo zu Hohenlohe, wspierany przez austriackie banki i austriackich finansistów. W 1912 roku walcownię włączono w skład austro-węgierskiego koncernu Ungarische-Zinkwalcwerke A.G., w którym pozostała do 1925 roku. W skład spółki włączono także, powstały w 1886 roku, zakład w Oświęcimiu.
W fabryce pracowało 65 osób. Wybudowano dla nich dwa domy mieszkalne na 24 lokatorów. Wielkość mieszkań określono następująco: „…kuchnia minimum 6 x 5 m i jeden pokój nie większy niż 5 x 2,5 m”, z następującym uzasadnieniem: „Robotnik ma dużo dzieci i w czasie jego nieobecności matka ma mieć je na oku i z tego powodu kuchnia winna być duża, natomiast pokój służy tylko do spania, winien być mały”.
W 1909 roku zmieniono profil produkcji na wyroby aluminiowe i półfabrykaty z cynku, zatem powiększono fabrykę, a rok później rozpoczęto także produkować wyroby z miedzi i jej stopów.
W walcowni zamontowano drugi zespół walcarek duo, walcarki taśmowe do wyrobu taśm z urządzeniami do matowania i zwijania oraz walcarki taśmowe do walcowania wstępnego.
W okresie I wojny światowej rozpoczęto budowę hali tłoczni-ciągarni, dzięki temu zakład był zwolniony z tzw. pożyczki wojennej.
W 1925 roku ze spółki, która miała siedzibę w Morawskiej Ostrawie, wyodrębniono zakłady w Dziedzicach i Oświęcimiu. W wyniku podjętej uchwały utworzono przedsiębiorstwo pod nazwą Walcownia Metali SA w Dziedzicach, w której pełnię władzy miały polskie instytucje i polscy przedsiębiorcy. W 1926 roku w walcowni pracowały 193 osoby.
Wybudowano nowe oddziały fabryczne, m.in. odlewnię, rozbudowano tłocznię i ciągarnię, rozszerzono asortyment produktów o półwyroby z aluminium, miedzi i mosiądzu.
Kryzys gospodarczy spowodował wzrost napięcia wśród załogi walcowni. Pogłębiał się konflikt między robotnikami a kierownictwem, w wyniku którego doszło do pierwszego w dziejach zakładu strajku.
W 1928 roku w dziedzickiej walcowni wybuchł strajk, o którym ówczesna prasa napisała: „… w Walcowni Metali SA w Dziedzicach wybuchł strejk, którego podłożem miało być nieposzanowanie uczuć narodowych robotników (Polacy) przez majstrów (Niemcy). Dyrekcja fabryki po rozpatrzeniu sprawy, majstrów ukarała, przyczem jeden z nich został wydalony. Policja zatrzymała kilku robotników, którzy dopuścili się ekscesów”.
Jednocześnie krakowska prasa informowała o innych okolicznościach wybuchu strajku w Dziedzicach: „W Walcowni Metali i Giserni warunki higieniczne są poniżej krytyki – świeżego pozbawieni powietrza – mdleją formalnie przy pracy, warunki sanitarne okropne. Ostatnio robotnik Fuchs Emil, który uległ wypadkowi, biegał przez 45 minut po wszystkich wydziałach wijąc się z bólu i brocząc krwią, nie mogąc znaleźć bandaża, dopiero jeden robotnik przyszedł z pierwszą pomocą”.
Wobec nieprzejednanego stanowiska kierownictwa Walcowni Metali „Dziedzice” SA, przyłączyło się do negocjacji Ministerstwo Pracy, które wymusiło na dyrekcji zakładu uwzględnienie części żądań robotników. Strajk trwał 7 dni i zakończył się częściowym zwycięstwem robotników, którzy wywalczyli podwyżkę płac w granicach od 4 do 10 %.
Drugi strajk w dziejach zakładu wybuchł 26 czerwca 1929 roku i trwał 6 tygodni. Domagano się poprawy warunków pracy i płacy oraz zaniechania ciągłej redukcji zatrudnienia. Strajk przerodził się w strajk polityczny, włączyli się doń działacze PPS Lewica i działacze związkowi, i objął swym zasięgiem wszystkie zakłady metalowe w powiecie bielskim.
Po przejęciu kierownictwa nad walcownią przez polskie władze, wdrożono system specjalnych zamówień dla wojska. Rozpoczęto program inwestycyjny, który przyczynił się do rozwoju zakładu i jego największej prosperity, w okresie międzywojennym.
Otwarto nowe oddziały produkcyjne, laboratorium, sortownię, halę pieców, uruchomiono kolejny zespół walcarki trio, nowe wielobębnowe drutociągi oraz ciągarki rur. W fabryce pojawiły się nowoczesne urządzenia, m.in tłocznia hydrauliczna na 100 ton, bateria akumulatorów hydraulicznych do 300 atmosfer i wyciągarka hydrauliczna.
W 1932 roku, po ujawnieniu sabotażu w dostawach dla wojska, z zakładu zwolniono wszystkich obcokrajowców. Głównym oskarżonym był kierownik ruchu i laboratorium inż. Oskar Juroszek (narodowości niemieckiej), którego Wojskowy Sąd w Krakowie rok później skazał na 15 lat więzienia.
W 1934 roku zakład zatrudniał 524 osoby, w tym 58 kobiet. W momencie wybuchu II wojny światowej w dziedzickiej walcowni pracowało ponad 900 osób.
W latach 30. XX wieku ożywioną działalność w dziedzickiej walcowni prowadzą przeróżne organizacje robotnicze lub związkowe. Do przodujących należały: Robotnicze Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe „Siła” i Robotniczy Klub Sportowy RKS. Wielu pracowników, szczególnie robotników, angażowało się w działalność związkową i polityczną. Najliczniejszą i najsilniejszą organizacją była PPS Lewica. Z jej inicjatywy w 1934 roku otwarto świetlicę robotniczą. Środki na ten cel zebrano z samowolnego opodatkowania się robotników, którzy wykupili specjalne bony o wartości 9 złotych. Wielu robotników w ramach swoich urlopów pracowało przy budowie świetlicy.
W świetlicy robotniczej odbywały się zebrania branżowych związków zawodowych, ale przede wszystkim kwitło życie kulturalne i edukacyjne. Działało szereg sekcji: sportowe (piłka nożna, lekka atletyka, hokej na lodzie, szachy, boks, etc.) taneczne, orkiestra dęta, chór, czytelnia i biblioteka.
W 1937 roku, w związku z rozwijaniem przez Niemcy polityki zbrojeniowej i niebezpieczeństwem wybuchu wojny w Europie, polskie władze postanowiły przenieść część produkcji dla wojska ze Śląska do Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP).
Zapadła decyzja o budowie nowego zakładu „Walcownia Metali SA” w miejscowości Pustynia k. Dębicy. W skład spółki wchodziły zakłady w Dziedzicach, Oświęcimiu i Dębicy. Dyrekcja spółki miała siedzibę w Krakowie.
W sierpniu 1939 roku część instalacji w dziedzickiej walcowni zdemontowano i przewieziono do zakładu w Dębicy. Część załogi została powołana do wojska, a pozostali otrzymali obowiązkowy nakaz pracy w warunkach służby wojskowej w miejscu pracy.
Ostatni transport (90 wagonów), który wyszedł ze stacji w Dziedzicach, w ostatnim dniu sierpnia
1939 roku, nie dotarł do Dębicy. 2 września, skład z maszynami Walcowni Metali SA w Dziedzicach, został zbombardowany i doszczętnie zniszczony na linii kolejowej pomiędzy Chrzanowem a Trzebinią.
cdn.

Bibliografia:
Janik T., 100 lat Walcowni Metali Dziedzice, Czechowice-Dziedzice, 1996
Kronika zakładu WMD 1896 -1979, Czechowice-Dziedzice, 1979

 

- reklama -