Bowling w ciemno

0
25
fot. arch. Spot
- reklama -

Bowling oraz kręgle klasyczne to dyscyplina sportu dostępna nie tylko dla pełnosprawnych. Mogli się o tym przekonać niewidomi i niedowidzący z cieszyńskiego koła PZN. W kręgielni przy ul. Katowickiej odbyło się spotkanie z Markiem Zwolenkiewiczem niewidomym, który uprawia właśnie tą dyscyplinę sportu. Z panem Markiem przyjechała Jolanta Strusz i Marek Halicki, dla których gra w kręgle nie ma tajemnic, a swoją wiedzą i doświadczeniem dzielili się z nami. Każdy chętny mógł spróbować swoich sił i pod okiem fachowców wykonać przynajmniej kilka rzutów.

Żeby przybliżyć czytelnikom tę dyscyplinę zadałam Markowi kilka pytań oto, co mi odpowiedział:

- reklama -

Gdzie Pan mieszka i skąd wzięła się Pańska pasja?

Od 36 lat mieszkam w Jastrzębiu-Zdroju. Po utracie wzroku i pojawieniu się innych dolegliwości zdrowotnych, postanowiłem zrobić coś dla siebie, coś dla swojego zdrowia. Po namowie koleżanek z Koła Polskiego Związku Niewidomych w Jastrzębiu-Zdroju trafiłem do Klubu Sportowego Niewidomych i Słabowidzących „Karolinka” w Chorzowie. To tam poznałem lepiej dyscyplinę sportu, która dzisiaj jest moją prawdziwą pasją. 

Od ilu lat uprawia Pan bowling? Jakie są największe Pana osiągnięcia?

W bowling gram od 7 lat. W 2010 roku na zawodach w Bielsku-Białej rozpocząłem swoją przygodę z tą dyscypliną sportu, a po czterech latach dostałem się do Kadry Narodowej. Największe moje osiągnięcia przypadają na rok 2016 – to III miejsce na Mistrzostwach Polski, III miejsce na Zawodach Pucharu Polski w konkurencji indywidualnej oraz II miejsce na tych samych zawodach w konkurencji drużynowej. 

Na czym polega bowling i czy jest trudną dyscypliną? 

Zasady bowlingu bardzo łatwo pojąć. Chodzi o to, by trafić kulą w piny. Całą resztę robi za nas maszyna, która podlicza punkty, ustawia piny, zwraca kulę na podajnik. Wiele osób myli bowling z kręglami klasycznymi. Obie te dyscypliny są do siebie bardzo podobne, w obu są kule, piny, nawet tory wyglądają podobnie. Są jednak drobne różnice. Do bowlingu używamy dużych kul z dziurami na 3 palce, ważących od 2,5 do 8 kg, natomiast w kręglach klasycznych rzucamy małymi kulami bez dziur, których waga waha się od 1,6 do 2,8 kg. Ustawienie i ilość pinów również są inne – w bowlingu jest ich 10 i ustawia się je w trójkąt wierzchołkiem w stronę grającego, natomiast w kręglach klasycznych piny ustawia się w karo, a jest ich 9. Tory wyglądają bardzo podobnie – ich szerokość sięga metra, a odległość rzucającego od pinów wynosi około 20 m. W bowlingu mamy 10 rzutów z możliwością dobijania, a w kręglach klasycznych – 30 rzutów bez możliwości dobijania. 

Czym różnią się zwykłe kręgle od tych dla zawodników niewidomych i czy jest duża konkurencja?

W Polsce funkcjonuje około 30 klubów sportowych zrzeszających osoby niewidome i słabowidzące, tak, więc konkurencji nie brakuje, również w takiej dyscyplinie jak bowling. Na dowód wystarczy powiedzieć, że w zawodach ogólnopolskich często bierze udział ponad 100 zawodników. 

Osoby niewidome i słabowidzące w oparciu o posiadaną niepełnosprawność kwalifikowane są do trzech kategorii: kategoria B1 oznacza osoby całkowicie niewidome, kategoria B2 – przyznawana jest osobom o mocno ograniczonej ostrości i zawężonym polu widzenia, są to osoby, które widzą, jak rzucił kulę na tor, ale nie są w stanie zobaczyć, które piny się przewróciły, ani odczytać wyniku z tablicy. Do kategorii B3 zalicza się osoby o ograniczonej ostrości widzenia, które borykają się także z zawężeniem pola widzenia, ale w mniejszym stopniu. Takie osoby widzą, jakie piny się przewróciły i co jest napisane na tablicy. 

Sama gra zawodników niewidomych i słabowidzących nie różni się zbytnio od sposobu uprawiania tego sportu przez osoby pełnosprawne, na co dowodem jest chociażby to, że niektórzy zawodnicy kategorii B2 i B3 grają w ligach osób pełnosprawnych i bardzo dobrze sobie radzą. 

Drobne różnice wynikają z kategorii, w jakiej występuje zawodnik. Przykładowo, niektórzy zawodnicy kategorii B2 używają specjalnych lornetek, a zawodnicy kategorii B1 ze względu na to, że nie widzą, w którym kierunku mają rzucać kulą, korzystają z barierek, wzdłuż których bierze się rozbieg i wyrzuca kulę. Osoba startująca w kategorii B1 korzysta także z pomocy asystenta, który jest tak naprawdę oczami zawodnika, informuje go, jaka jest punktacja i jakie piny zostały jeszcze do zbicia. Asystentem może być zawodnik B3 lub osoba pełnosprawna.

Dziękujemy całej trójce za przyjazd, przybliżenie nam tej dyscypliny oraz dobrą zabawę.

- reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here