Bowling w ciemno

0
388
fot. arch. Spot
- reklama -

Bowling oraz kręgle klasyczne to dyscyplina sportu dostępna nie tylko dla pełnosprawnych. Mogli się o tym przekonać niewidomi i niedowidzący z cieszyńskiego koła PZN. W kręgielni przy ul. Katowickiej odbyło się spotkanie z Markiem Zwolenkiewiczem niewidomym, który uprawia właśnie tą dyscyplinę sportu. Z panem Markiem przyjechała Jolanta Strusz i Marek Halicki, dla których gra w kręgle nie ma tajemnic, a swoją wiedzą i doświadczeniem dzielili się z nami. Każdy chętny mógł spróbować swoich sił i pod okiem fachowców wykonać przynajmniej kilka rzutów.

Żeby przybliżyć czytelnikom tę dyscyplinę zadałam Markowi kilka pytań oto, co mi odpowiedział:

Gdzie Pan mieszka i skąd wzięła się Pańska pasja?

Od 36 lat mieszkam w Jastrzębiu-Zdroju. Po utracie wzroku i pojawieniu się innych dolegliwości zdrowotnych, postanowiłem zrobić coś dla siebie, coś dla swojego zdrowia. Po namowie koleżanek z Koła Polskiego Związku Niewidomych w Jastrzębiu-Zdroju trafiłem do Klubu Sportowego Niewidomych i Słabowidzących „Karolinka” w Chorzowie. To tam poznałem lepiej dyscyplinę sportu, która dzisiaj jest moją prawdziwą pasją. 

Od ilu lat uprawia Pan bowling? Jakie są największe Pana osiągnięcia?

W bowling gram od 7 lat. W 2010 roku na zawodach w Bielsku-Białej rozpocząłem swoją przygodę z tą dyscypliną sportu, a po czterech latach dostałem się do Kadry Narodowej. Największe moje osiągnięcia przypadają na rok 2016 – to III miejsce na Mistrzostwach Polski, III miejsce na Zawodach Pucharu Polski w konkurencji indywidualnej oraz II miejsce na tych samych zawodach w konkurencji drużynowej. 

Na czym polega bowling i czy jest trudną dyscypliną? 

Zasady bowlingu bardzo łatwo pojąć. Chodzi o to, by trafić kulą w piny. Całą resztę robi za nas maszyna, która podlicza punkty, ustawia piny, zwraca kulę na podajnik. Wiele osób myli bowling z kręglami klasycznymi. Obie te dyscypliny są do siebie bardzo podobne, w obu są kule, piny, nawet tory wyglądają podobnie. Są jednak drobne różnice. Do bowlingu używamy dużych kul z dziurami na 3 palce, ważących od 2,5 do 8 kg, natomiast w kręglach klasycznych rzucamy małymi kulami bez dziur, których waga waha się od 1,6 do 2,8 kg. Ustawienie i ilość pinów również są inne – w bowlingu jest ich 10 i ustawia się je w trójkąt wierzchołkiem w stronę grającego, natomiast w kręglach klasycznych piny ustawia się w karo, a jest ich 9. Tory wyglądają bardzo podobnie – ich szerokość sięga metra, a odległość rzucającego od pinów wynosi około 20 m. W bowlingu mamy 10 rzutów z możliwością dobijania, a w kręglach klasycznych – 30 rzutów bez możliwości dobijania. 

Czym różnią się zwykłe kręgle od tych dla zawodników niewidomych i czy jest duża konkurencja?

W Polsce funkcjonuje około 30 klubów sportowych zrzeszających osoby niewidome i słabowidzące, tak, więc konkurencji nie brakuje, również w takiej dyscyplinie jak bowling. Na dowód wystarczy powiedzieć, że w zawodach ogólnopolskich często bierze udział ponad 100 zawodników. 

Osoby niewidome i słabowidzące w oparciu o posiadaną niepełnosprawność kwalifikowane są do trzech kategorii: kategoria B1 oznacza osoby całkowicie niewidome, kategoria B2 – przyznawana jest osobom o mocno ograniczonej ostrości i zawężonym polu widzenia, są to osoby, które widzą, jak rzucił kulę na tor, ale nie są w stanie zobaczyć, które piny się przewróciły, ani odczytać wyniku z tablicy. Do kategorii B3 zalicza się osoby o ograniczonej ostrości widzenia, które borykają się także z zawężeniem pola widzenia, ale w mniejszym stopniu. Takie osoby widzą, jakie piny się przewróciły i co jest napisane na tablicy. 

Sama gra zawodników niewidomych i słabowidzących nie różni się zbytnio od sposobu uprawiania tego sportu przez osoby pełnosprawne, na co dowodem jest chociażby to, że niektórzy zawodnicy kategorii B2 i B3 grają w ligach osób pełnosprawnych i bardzo dobrze sobie radzą. 

Drobne różnice wynikają z kategorii, w jakiej występuje zawodnik. Przykładowo, niektórzy zawodnicy kategorii B2 używają specjalnych lornetek, a zawodnicy kategorii B1 ze względu na to, że nie widzą, w którym kierunku mają rzucać kulą, korzystają z barierek, wzdłuż których bierze się rozbieg i wyrzuca kulę. Osoba startująca w kategorii B1 korzysta także z pomocy asystenta, który jest tak naprawdę oczami zawodnika, informuje go, jaka jest punktacja i jakie piny zostały jeszcze do zbicia. Asystentem może być zawodnik B3 lub osoba pełnosprawna.

Dziękujemy całej trójce za przyjazd, przybliżenie nam tej dyscypliny oraz dobrą zabawę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here