Zakaz handlu węglem złej jakości. Przepis a rzeczywistość.

0
36
- reklama -

To nie są już żarty – przy minimalnej karze za prosty błąd w wystawionym dokumencie można zapłacić minimum 10 tys. zł kary. To dla większości sprzedawców węgla bardzo poważna groźba. 

Od 12 września 2018 r. w Polsce obowiązuje zakaz sprzedaży mułów węglowych i flotokoncentratów. Został on wprowadzony poprzez zmianę do ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw. Zabronione jest również dodawanie mułów i flotów do innych paliw.
4 listopada 2018 r. weszły w życie przepisy dotyczące monitorowania i kontroli jakości paliw stałych. Wprowadzają one zakaz sprzedaży węgla o niskiej jakości oraz nakładają nowe obowiązki na sprzedawców węgla.
Oznacza to koniec z niekontrolowaną sprzedażą węgla bardzo złej jakości.
Wprowadzone ograniczenia dotyczą dwóch grup paliw stałych. Do pierwszej grupy zaliczają się węgiel kamienny, brykiety lub pelety zawierające min. 85% węgla kamiennego. Kolejną stanowią produkty przeróbki termicznej węgla kamiennego lub węgla brunatnego (np. koks, półkoks). Jeśli dane paliwo nie spełnia norm jakościowych określonych w Rozporządzeniu Ministra Energii to nie może być sprzedawane z przeznaczeniem do użycia w gospodarstwach domowych i instalacjach o mocy cieplnej poniżej 1 MW.
Zakaz sprzedaży dotyczy węgla o bardzo niskiej kaloryczności oraz wysokiej zawartości popiołu, siarki lub wilgoci. Szczegółowe parametry węgla dopuszczonego do sprzedaży zostały określone w Rozporządzeniu Ministra Energii w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych.
Węgiel typu kostka i orzech musi mieć wartość opałową co najmniej 22 MJ/kg, zawartość popiołu nie większą niż 12% i zawartość siarki do 1,7%. Natomiast węgiel typu groszek może mieć nieco mniejszą wartość opałową – minimum 21 MJ/kg. Zawartość popiołu nie powinna być większa niż 14% a zawartość siarki może wynieść do 1,7%. W przypadku węgla oznaczonego jako “ekogroszek” i “ekomiał”, dopuszczalne parametry są bardziej wyśrubowane. Wartość opałowa powinna wynieść co najmniej 24 MJ/kg, zawartość popiołu nie może przekroczyć 12% i zawartość siarki 1,2%.

- reklama -

Wysokie kary za złą jakość węgla 

Pomimo szeroko zakrojonej akcji informacyjnej, wciąż wiele firm nie jest świadomych, jak należy przygotować się do wprowadzenia nowych przepisów. Za weryfikację i kontrolę wypełniania nowych obowiązków przez sprzedawców węgla odpowiada Państwowa Inspekcja Handlowa.
Nowe regulacje przewidują sankcje za naruszenie wprowadzonych ograniczeń w obrocie paliwami stałymi lub niewłaściwe wykonanie obowiązków dokumentacyjnych.

Kary dla sprzedawców

Kara pieniężna w wysokości od 10 tys. do 100 tys. zł grozi sprzedawcy, który nie wystawi świadectwa jakości sprzedawanego paliwa, a także gdy świadectwo jakości zawiera błędne dane, albo gdy sprzedawca nie przekaże nabywcy kopii wystawionego świadectwa.

Świadectwa jakości paliw stałych 

Świadectwo jakości paliw stałych, którego wzór został uregulowany w rozporządzeniu ministra energii, ma zawierać informacje o wymogach jakościowych dla danego rodzaju paliwa stałego oraz dane, w jakim przedziale parametrów mieści się sprzedawany towar. Podanie przez sprzedawcę informacji niezgodnych z rzeczywistością może skutkować karą pieniężną.
Kopia świadectwa jakości, potwierdzona za zgodność z oryginałem przez sprzedawcę, musi być każdorazowo przekazana nabywcy, natomiast oryginał sprzedawca musi przechowywać przez dwa lata.
W przypadku sprzedaży paliw stałych przeznaczonych do instalacji o mocy cieplnej co najmniej 1 MW, nabywca musi przedstawić kopię zaświadczenia potwierdzającego prowadzenie tego rodzaju instalacji opalanej paliwem stałym. Zaświadczenia są wydawane np. przez starostów na wniosek podmiotów prowadzących takie instalacje. Zaświadczenie jest ważne przez rok od wystawienia. Kopie zaświadczeń przekazane przez nabywców muszą być przechowywane 5 lat.
W przypadku sprzedaży paliw do podmiotów zajmujących się obrotem nimi, nabywca musi przedstawić kopię dokumentu potwierdzającego prowadzenie działalności w tym zakresie – może to być np. kopia potwierdzenia przyjęcia zgłoszenia o zamiarze rozpoczęcia prowadzenia działalności jako pośredniczący podmiot węglowy. Również kopie tych dokumentów należy przechowywać przez 5 lat.

Nadal sporo luk w przepisach

Wprowadzone w rozporządzeniu standardy jakościowe dla paliw stałych nie są jednak spójne z uchwałami antysmogowymi przyjętymi przez sejmiki innych województw. Uchwały te często przewidują wyższe, bardziej restrykcyjne standardy dla paliw, które mogą być wykorzystywane na danym obszarze. Brak spójności oznacza, że mieszkańcy w dalszym ciągu będą mogli kupić paliwa o jakości określonej w treści rozporządzenia, natomiast ich wykorzystanie w domowych piecach, w świetle przyjętych uchwał antysmogowych, może być niezgodne z prawem.

Łatwiej wystawiać mandat

Ważna zmiana kierowana jest również do straży miejskich i gminnych. Od początku listopada 2018 r. mogą wystawiać mandaty za łamanie przepisów prawa miejscowego, jakim jest uchwała antysmogowa. Stało się to możliwe dzięki Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 11 października 2018 roku. Do tej pory, pomimo tego, że uchwały antysmogowe przyjęto w kilku województwach, straże gminne mogły jedynie informować o nieprawidłowościach, a w przypadku stwierdzenia naruszeń, przekazać sprawę do policji bądź złożyć wniosek do sądu o ukaranie.

Wprowadzony zakaz, a rzeczywistość

Na tą ustawę czekaliśmy bardzo długo. Zanim jednak zobaczymy jej efekty minie sporo czasu. Polityka informacyjna kuleje a na składach z opałem nadal można kupić paliwo złej jakości. Sprzedawcy często nie stosują się do ustawy, która narzuca na nich obowiązek informacyjny o pochodzeniu czy jakości paliw. Znaczy to więc, że nie ma kontroli składów opałowych, albo odbywają się one bardzo rzadko. Podejmowane uchwały na poziomie krajowym potrzebują czasu na wdrożenie, ale i muszą za tym stać konkretne finanse. Samorządy tych środków w budżecie nie mają ale i też nie angażują się i nie szukają dodatkowych sposobów na walkę ze smogiem w swoich gminach.
– Trzeba wypracować dobry system, od poziomu krajowego do lokalnego – apelowali uczestnicy konferencji pt. „Walka ze smogiem na obszarach wiejskich i uzdrowiskowych”, która odbyła się 15 kwietnia w Ustroniu. Wagę dobrej współpracy w tym zakresie, władz krajowych z samorządowymi, podkreślał również podczas spotkania prof. Jerzy Buzek.
–  Państwo jesteście potrzebni. Współpraca z gminami, z powiatami jest kluczowa dla powodzenia całego przedsięwzięcia. My nie trafiamy do pojedynczego obywatela z punktu widzenia kraju. To tak samo, kiedy o obsadzie szkoły w każdej Waszej miejscowości przed reformą z 1999 roku, decydowało ministerstwo. Teraz decydujecie Wy, samorządowcy. Tak samo musi być ze smogiem, tylko na to musicie mieć pieniądze z centrum. Trzeba zdecentralizować finanse publiczne, ponownie. Jeśli mamy wygrać ze smogiem, nie wystarczą piękne hasła (one są potrzebne na poziomie krajowym), musimy zejść na poziom gmin i powiatów. Inaczej nie wygramy. To państwo kontaktujecie się z konkretnymi obywatelami, którzy mają problem, wiecie gdzie należy finansować i jak finansować – przekonywał prof. Jerzy Buzek.
Zaproszenie na spotkanie w Ustroniu kierowane było do przedstawicieli powiatów, gmin oraz sołectw z woj. śląskiego. Konferencją niestety zainteresowało się niewielu samorządowców z powiatu cieszyńskiego – obecny był burmistrz Ustronia Przemysław Korcz, burmistrz Cieszyna Gabriela Staszkiewicz, a także członkowie Zarządu Powiatu Cieszyńskiego Stanisław Malina i Christian Jaworski. Niestety powietrze nie ma granic i mieszkańcy sąsiadujących gminy trują się wzajemnie. Oznacza to również, że walka ze smogiem również powinna być wspólna a działania spójne. Tylko tak jesteśmy w stanie poradzić sobie z wiszącą w powietrzu śmiertelną trucizną.

- reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here