Sportowiec z krawatem

0
67
- reklama -

Prawdziwych pasjonatów sportu z naszego regionu nie zawsze trzeba szukać na stadionach, halach sportowych czy boiskach piłkarskich. Tym razem taką osobę znalazłam w fotelu wójta, a jest nią Pan Henryk Gazurek – włodarz Gminy Istebna, miłośnik biegów narciarskich.

Zaczęło się w prosty sposób. Narty były kiedyś środkiem komunikacji, szczególnie w takim terenie jakim odznacza się Istebna. – Kiedy miałem 4 lata otrzymałem od taty pierwsze narty. Nazywały się „Harnasie”. Do dzisiaj mam je w domu. Każda górka, mówiąc po naszymu „grapa” służyła do jeżdżenia. To trwało codziennie przez parę godzin – wspomina wójt. Pierwsze zawody zaliczył już w drugiej klasie szkoły podstawowej, do której uczęszczał oczywiście w Istebnej. Wówczas była to szkoła sportów zimowych z klasami sportowymi. Jako młody uczeń mógł po raz pierwszy sprawdzić się w rywalizacji o Istebniański Bruclik (w tym roku bieg odbył się już po raz 43).

- reklama -

Później nadszedł czas na kolejną szkołę sportową, tym razem Liceum Ogólnokształcące w Zakopanem, do której uczęszczali przyszli reprezentanci kraju. Pojawił się wtedy nawet awans do kadry narodowej juniorów. Trudny moment w sporcie przyszedł na kolejnym etapie edukacji.  – Studia nie były łatwe dlatego, że w tych końcowych latach założyłem rodzinę, co wymagało dodatkowego poświęcenia. Kontynuowałem naukę i jednocześnie uprawianie sportu, bardzo mnie to pasjonowało. Na swoje najlepsze wyniki czekałem cierpliwie i trochę długo. Udało mi się to na końcowym etapie studiów, a nawet jak zacząłem pracę 1995 roku w Szkole Podstawowej na Zaolziu – mówi Pan Henryk Gazurek. – Na studiach moim trenerem był pochodzący z Rosji Wadim Anuczin, stale mieszkający w Sankt Petersburgu, dokąd wyjeżdżaliśmy na miesięczne zgrupowania. Był tam ośrodek przygotowania olimpijskiego. Tam też poznałem wielu zawodników, których trener wychował. Byli to medaliści mistrzostw świata, igrzysk olimpijskich. Jeździliśmy też za koło podbiegunowe.

Pan Henryk obserwował wtedy Rosjan, którzy jednorazowo potrafili przebiec 100 km! Nic dziwnego, skoro poziom kultury biegowej wśród mieszkańców Rosji był bardzo wysoki. W ośrodku, wśród lasów wytyczone były trasy nartorolkowe do biegania z kijami, umożliwiające całoroczny trening. Rosjanie prowadzili statystykę, w której porównywali wyniki mistrzów olimpijskich z kolejnymi pokoleniami biegających rodaków. Efekty tej pracy widać do dzisiaj. Są nimi choćby medale w sztafecie przywiezione z igrzysk w Pjongczang.

Pan Henryk Gazurek ma na swoim koncie wiele sportowych sukcesów. Może się pochwalić takimi osiągnięciami jak medale Mistrzostw Polski, wśród których są również te z najcenniejszego kruszcu czy zwycięstwo w prestiżowym Biegu Piastów z 1999 roku. To najstarsza i największa w Polsce impreza narciarska, w której uczestniczy kilka tysięcy osób w różnym wieku zarówno z Polski jak i z zagranicy. Największy masowy bieg narciarski w Polsce miał swoją premierę w roku 1976. Wystartowało wówczas niewiele ponad pół tysiąca uczestników. Liczba uczestników systematycznie rośnie, tak samo jest z renomą tego biegu.

Pan Henryk od początku swojej pracy w szkole, starał się do biegów narciarskich „zarazić” także uczniów, z którymi pracował. To mu się udało. – Latem codziennie dochodziłem lub dobiegałem do szkoły, a w zimie tak samo tylko na nartach biegowych. W ten sposób „zaraziłem” kilku uczniów przy pomocy Państwa Maciejczyków, nauczycieli ze Szkoły Podstawowej. Otrzymałem od nich kilka par nart, żeby dzieci mogły biegać. Podobnie jak ja zaczęły się przemieszczać na nich na lekcje i z powrotem – między domem a szkołą. – wspomina Pan Henryk Prowadziłem również zajęcia z młodzieżą. Jedna z moich podopiecznych, Ania Kohut zdobyła podwójne Mistrzostwo Polski reprezentując klub MKS Istebna – dodaje.

Obecnie wójt Gazurek może być dumny z co najmniej dwóch rzeczy. Po pierwsze z tego, że na Kubalonce mają powstać trasy biegowe z prawdziwego zdarzenia. Mają się na nich odbyć w 2021 roku zawody Mistrzostw Świata Juniorów w narciarstwie klasycznym, których gospodarzem będą Wisła oraz Szczyrk. Jednak widać u wójta pewien niedosyt w związku z faktem nieuwzględnienia Istebnej w roli współgospodarza Mistrzostw. – Przypomnę, że trasy biegowe leżą w większości w granicach administracyjnych Gminy Istebna a pozostała część – Miasta Wisła. Jednak sama Kubalonka to wyłącznie przysiółek Istebnej, miejscowości z bogatymi tradycjami i znaczącymi osiągnięciami w zakresie narciarstwa biegowego – mówi Henryk Gazurek.

Obiekty te po rozbudowie i modernizacji pozwolą naszym kadrom narodowym na prowadzenie całorocznego szkolenia sportowego, a także posłużą do szeroko rozumianej rekreacji i rozwoju narciarstwa w Polsce – pisał przewodniczący Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Sejmu RP Ireneusz Raś po kontrolnej wizycie w Beskidach. Wielkie nadzieje wobec mającej powstać infrastruktury wyraża również wójt Istebnej. – Żeby te trasy były profesjonalne i mogły się tam odbywać Mistrzostwa Świata Juniorów, a także mistrzostwa wyższej rangi, muszą powstać zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego. Takie zmiany przygotowujemy wspólnie z Wisłą. Wierzę w to, że w tym roku te uchwały podejmiemy i to będzie pierwszy krok do tego, żeby Centralny Ośrodek Sportu, który jest gospodarzem tego obiektu, poprzez środki budżetowe z Ministerstwa Sportu i Turystyki, mógł przygotować projekt do gruntownej przebudowy – mówi wójt. Trasy mają zostać przygotowane w ten sposób by służyły zainteresowanym przez cały rok, zarówno profesjonalnym biegaczom narciarskim, biatlonistom jak i turystom.

Na pewno szansę upatrują tutaj nasi młodzi ale wybitnie zdolni sportowcy; biegacze narciarscy Dominik i Kamil Bury oraz kombinator norweski Adam Cieślar. To oni są właśnie drugim powodem do dumy wójta Henryka Gazurka. Zawodnicy pochodzący z Istebnej zakończyli niedawno występ na swoich pierwszych igrzyskach w Pjongczang. Bracia Bury mogą być po nich zadowoleni, ponieważ osiągnęli w nich życiowe wyniki, przykładem jest osiągnięcie czołowej „30” Kamila w sprincie stylem klasycznym, a także 33 miejsce Dominika na 15 km stylem dowolnym. Adam natomiast w swoich konkurencjach plasował się w okolicach 30 pozycji indywidualnie oraz zajął 9 miejsce w biegu sztafetowym. Przed młodymi zawodnikami jeszcze długa droga, ale uplasowanie się braci Burych w okolicach 30. miejsca wśród mężczyzn to naprawdę spore osiągnięcie. 

Kto śledzi biegi narciarskie wie jak prestiżowe jest to grono zawodników a rywalizacja nie należy do najłatwiejszych. Mając przed sobą wizję powstania na Kubalonce nowoczesnych tras, bracia Bury oraz Adam Cieślar mają wielką szansę na całoroczny trening. Mogłoby to także pociągnąć za sobą nowych biegaczy czy kombinatorów norweskich. Tak jak niegdyś robił to wójt Gminy Istebna Henryk Gazurek.

- reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here