Józef Marekwica śląski powstaniec, więzień niemieckich obozów koncentracyjnych

0
744
- reklama -

W tym roku minie 75 lat od zakończenia II wojny światowej. Cały niemalże świat wspomina tragiczne wydarzenia z lat 1939–1945. Wspominają historycy, politycy, duchowni różnych wyznań, ale przede wszystkim uczestnicy tamtych wydarzeń – żołnierze, powstańcy, cywile i więźniowie obozów koncentracyjnych.

Dziś chciałbym opowiedzieć o jednym z milionów ludzi, którym w tych okrutnych czasach przyszło żyć i umierać – o Józefie Marekwicy – śląskim powstańcu, żołnierzu austriackiej armii, podoficerze WP oraz więźniu obozów w Sachsenchausen i Dachau.

Urodził się w Górkach Wielkich, w powiecie cieszyńskim, 15 czerwca 1895 roku, jako syn Józefa i Ewy z d. Małysz. Dzieciństwo i lata szkolne spędził w miescu swych urodzin. W wieku 14 lat, po ukończeniu szkoły podstawowej podjął pracę na kopalni węgla „Gabryela” w Karwinie. W 1911 roku przeniósł się do cieszyńskiej Fabryki Mebli „Mandus”, w której pracował aż do wybuchu I wojny światowej.

- reklama -

W 1915 roku został powołany do austriackiego wojska, w którym służył w formacjach sanitarnych, kończąc wojnę w 1918 roku, w stopniu kaprala sanitarnego. Po zakończeniu działań wojennych powrócił w rodzinne strony, gdzie nie zabawił zbyt długo, bo już 15 stycznia 1919 roku zgłosił się na ochotnika do 12 Pułku Piechoty w Wadowicach. Po krótkim szkoleniu został przeniesiony do szpitala wojskowego w Dziedzicach. Przeniesienie do Dziedzic związane było z wybuchem I powstania śląskiego. Powstanie skończyło się po tygodniu, ale przydziału nie odwołano. Marekwica działał w Dziedzicach w trakcie dwóch następnych powstań oraz w trakcie plebiscytu.

W III powstaniu śląskim zwoził rannych i chorych z terenów powstańczych walk do dziedzickiego szpitala. W lazarecie dziedzickim pracował do 18 maja 1921 roku. Służbę zakończył w stopniu podoficera sanitarnego. Powodem odejścia ze służby był ślub z Otylią Kotas z Orłowej, który odbył się 24 maja 1921 r. Od 1 czerwca 1921 roku pracował w bielskiej Powiatowej Kasie Chorych na stanowisku kontrolera firm. Od 1 kwietnia 1922 roku pracował w tartaku „Silesia” znajdującym się przy kopalni węgla „Silesia” na Żebraczy (Dziedzice). Pracował początkowo na stanowisku manipulanta, ale po ukończeniu kursu na Akademii Handlowej w Katowicach, awansował na stanowisko zawiadowcy, a później na zastępcę kierownika tartaku.

16 sierpnia 1939 roku został skierowany przez Rejonową Komisję Uzupełnień w Bielsku na stanowisko komendanta schronu wojskowego przy kopalnii „Silesia”. Wraz z wojskiem polskim opuścił Czechowice w nocy z 2 na 3 września 1939 roku i ostatecznie wylądował
w Kowlu (15 września). Przedzierał się do Dziedzic ponad miesiąc, unikając niemieckich patroli.

Po powrocie do Czechowic został natychmiast aresztowany przez Gestapo. Wraz z nim, 8 listopada 1939 roku, aresztowano w Czechowicach i Dziedzicach 75 osób, m.in. Franciszka Puchałkę z synami Edwardem i Tadeuszem, księdza Jana Barabasza, Adolfa Danela, Gustawa Cholewę, Pawła Heroka, Antoniego Kalarusa, Emila Kłaptocza, dr Zenona Różewicza, Jana Szarego, Alojzego Żoczka i Ludwika Jurczyka.

Józef Marekwica początkowo trafił do więzienia w Bielsku, a następnie przenoszono go do więzień i aresztów w Cieszynie, Boguminie, Głogowie, Wrocławiu, Berlinie, aby ostatecznie zostać więźniem obozu koncentracyjnego w Sachsenchausen. Rok później został przetransportowany do KL Dachau, w którym doczekał wyzwolenia przez armię amerykańską, 24 maja 1945 roku.

W obozie figurował pod numerem: 19460. Był poddawany eksperymentom pseudomedycznym. Po wojnie tak wspominał o tych eksperymentach: „… przebywałem na bloku 13 pok.4 i w styczniu 1942 r. otrzymałem kartkę od starszego pokojowego, z którą miałem zgłosić się na rewir. Po przybyciu na rewir zastałem już tam kilku więźniów z podobnymi kartkami… Po dłuższym czasie zostaliśmy wywołani pojedynczo do gabinetu lekarskiego, w którym były trzy osoby: esesesman w mundurze, cywil
i więzień. Cywil dawał zastrzyki z jakąś cieczą w łydkę, co na ogół nie było bolesne, tylko po dwóch dniach noga mocno bolała, a miejsce zastrzyku było bardzo zapalne, z czego następnie wytworzył się duży ropień. Co dwa dni zmieniano opatrunek z powodu ropnego wycieku. Okres trwania tego leczenia, zdaje mi się, że trwał 8 tygodni. Eksperymenty powtarzano.”
o powrocie do Czechowic w czerwcu 1945 roku podjął pracę na kopalni „Silesia”, w której był zatrudniony do czerwca 1946 r. W listopadzie tegoż roku, w Krakowie, podczas operacji w szpitalu zmarła jego żona Otylia (pochowana na Cmentarzu Rakowickim). Powrócił do pracy w tartaku, w celu jego uruchomienia po zniszczeniach wojennych. Przepracował w tym zakładzie do emerytury, na którą odszedł w 1965 roku.

W lutum 1947 roku ożenił się z Zofią Lubińską z d. Konieczna, z Łaz powiat Frysztat (CSRS).

Zmarł 1 kwietnia 1988r. i został pochowany na dziedzickim cmentarzu przy kościele pw. NMP Wspomożenia Wiernych.

Został odznaczony medalami:
– za wojnę 1918-1921, rozkazem DOKP nr 40, z 19 listopada 1929 r.
– Śląski Krzyż Zasługi, 4 grudnia 1958 r.
– Krzyż Oświęcimski, 4 marzec 1987 r. Etc.
Jego syn Erwin Marekwica, po Kampani Wrześniowej trafił do sowieckich obozów, z których wyszedł z armią gen. Andersa. Zginął pod Monte Cassino.
O jego losach opowiem Państwu przy innej okazji.

Bibliografia i zdjęcia za zgodą rodziny Józefa Marekwicy.

7 lutego br. w siedzibie starosty bielskiego (sala narad Śląskiego
Urzędu Wojewódzkiego) odbyła się cykliczna i coroczna gala –

„Noworoczne Spotkanie z Twórcami i Animatorami Kultury Powiatu Bielskiego”

Nagrodą z dziedziny kultury została uhonorowana Anna Wlazło, przewodnicząca Towarzystwa Przyjaciół Czechowic-Dziedzic za prowadzenie stowarzyszenia, organizację wielu imprez i wydarzeń kulturalnych związanych
z historią gminy Czechowice-Dziedzice, za zorganizowanie wspaniałych obchodów 60-lecia działalności Towarzystwa w październiku zeszłego roku oraz za zorganizowanie 15 Zjazdu Towarzystw Regionalnych Powiatu Bielskiego w 2019 roku.

Spotkanie uświetniły występy saksofonistki Marty Wajdzik (również laureatki nagrody starosty bielskiego) oraz Zespół Regionalny „Porąbczanie”.

- reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here