Suche fakty o mokrym węglu

0
55
- reklama -

Stawianie przychodów górnictwa ponad życie i zdrowie ludzi jest nieporozumieniem i nie mieści się w standardach systemu wartości w cywilizowanych społeczeństwach.

Uchwały antysmogowe to wciąż za mało, potrzebny jest zakaz sprzedaży opału złej jakości. Bez zdecydowanych działań ze strony Ministerstwa Energii nasze próby przeciwdziałania problemowi zanieczyszczenia powietrza są skazane na porażkę. Dzisiaj nadal można legalnie sprzedawać odpady węglowe, a także węgiel zasiarczony, zawilgocony oraz węgiel o wysokiej zawartości popiołu. Przyjęcie odpowiednich norm jakości węgla – których parametry będą podyktowane troską o zdrowie obywateli – oraz systemu kontroli i certyfikacji tego paliwa, jest koniecznym warunkiem do poprawy jakości powietrza w naszym kraju. 

- reklama -

O ile ustawa antysmogowa jasno mówi o zakazie spalania paliw szkodliwych o tyle regulacji takich nie wyznacza sprzedawcom

Uchwały wyeliminują ok. 2,5 mln ton węgla – nie tylko najbardziej uciążliwe muły węglowe i tzw. flotokoncentraty, ale także wysokiej jakości miały i węgiel gruby. Polska Grupa Górnicza prognozuje, że wprowadzenie ograniczeń zmniejszy przychody spółki o ok. 637 mln zł i nastąpi drastyczny wzrost zapotrzebowania na sortymenty średnie, co w efekcie spowoduje wzrost importu węgla, głównie z Rosji. Trafi więc ponownie złej jakości węgiel do sprzedaży indywidualnej. 

Taki felerny opał już oferują składy węglowe w całej Polsce. W dodatku zauważalny jest wzrost cen, który dyktują  spółki skarbu państwa.  Należy więc zadać pytanie, dlaczego ceny w ostatnim czasie wzrosły, kiedy chętnych na to paliwo jest więcej? Zastanawiają też prognozy o zmniejszeniu przychodów PGG – przecież znaczną część węgla spalają zakłady przemysłowe i energetyczne, a nie mieszkańcy. Pomimo posiadania dobrej jakości kotłów grzewczych i wydając średnio ok. 2 tyś. więcej w sezonie na ogrzewanie, z kominów nadal unosi się szkodliwy dym. O ile ustawa antysmogowa jasno mówi o zakazie spalania paliw szkodliwych o tyle regulacji takich nie wyznacza sprzedawcom. Każdy kto odwiedza składy opału bez problemu znajdzie tam węgiel tańszy i oczywiście gorszej jakości. Zdobycie odpadów węglowych jak się okazuje również nie jest trudne. Czy to oznacza, że nie wolno palić w piecu tzw. mułem i flotokoncentratem ale można go sprzedawać?

Ustawa antysmogowa weszła w życie i mieszkańcy próbują się z tą sytuacją zmierzyć i jej sprostać. A smog jaki był taki jest.  Z kominów wydobywa się trujący dym, który czujemy wszyscy i jakoś poprawy nie widać. Niepokojące jest również to, że codziennie prawie odnotowuje się pożary sadzy w przewodach kominowych. Są groźne, wybuchają często w nocy, gdy domownicy śpią. Przyczyną takiego pożaru może być palenie węglem mokrym czy zasiarczonym. Duża wilgotność węgla  powoduje zasmołowanie komina. Nawet jeśli dopilnowaliśmy wizyty kominiarza przed sezonem i kominy były dobrze wyczyszczone, nie ma gwarancji, że taka sytuacja się nie zdarzy. 

Jak możemy sami zabezpieczyć się przed nieuczciwymi sprzedawcami a tym samym zapewnić sobie  ciepło w domu?

Kupując opał boimy się oszustw sprzedawców, a bardziej sami możemy sobie zaszkodzić wybierając węgiel bezmyślnie. 

Mniej uczciwi sprzedawcy zamiast wartości opałowej (kaloryczności) podają ciepło spalania węgla, licząc że się nie zorientujesz. Ciepło spalania jest zawsze wyższe niż wartość opałowa, więc wygląda atrakcyjniej i łatwo można się naciąć.

Gdzie tkwi diabeł? Ciepło spalania to całkowita energia uwolniona ze spalenia węgla, wliczając w to energię ulatującą wraz z wytworzoną parą wodną. Problem w tym, że ta energia jest dla nas bezużyteczna. Aby ja odzyskać, musielibyśmy ochłodzić spaliny, by spowodować ich kondensację. Proces ten stwarza tyle problemów technicznych, że do tej pory nie powstał węglowy kocioł kondensacyjny.

Dlatego w zakupie należy kierować się tylko i wyłącznie wartością opałową węgla, a ciepło spalania ignorować.

Nie zawsze opłaca się również zakup najbardziej kalorycznego węgla, jaki jest pod ręką. Najważniejszy jest stosunek ceny do kaloryczności — by jak najtaniej dostać jak najwięcej energii w paliwie (niekoniecznie jak najwięcej kilogramów). Wysokokaloryczny opał nie zostaje w pełni spożytkowany w cieplejsze dni i zamiast zysków daje straty na dymie i sadzy. Ale za to będzie świetnie trzymał w dni mroźniejsze.

Niskokaloryczny opał spala się czyściej i efektywniej nawet przy mocno dodatnich temperaturach. Ale za to w mroźniejsze dni będzie schodził jak woda.

Jak wizualnie rozpoznać dobry węgiel?

Słabe polskie węgle kamienne o niskiej kaloryczności są szaro-czarne. Mają wyraźnie warstwową strukturę i łatwo się kruszą, wystarczy upuścić je na beton. Złotawe paski to również cecha węgli o niskiej kaloryczności około 24 MJ/kg 

Wysokiej jakości węgle im są bardziej smoliście czarne i błyszczące, tym są bardziej kaloryczne. Węgiel taki może mieć lekko warstwową strukturę, ale będzie bardzo twardy. Niektóre węgle wyglądają wręcz jak lite kamienie, które bardzo trudno rozbić. Pamiętajmy, że opał sprowadzony z Rosji bądź Czech wyglądem nie różni się od krajowego. Jednak tu nie jesteśmy w stanie określić po wyglądzie czy jest dobrej jakości. Pochodzenie węgla ma więc duże znaczenie.  

Jak wybrać więc dobry opał?

1. Zlokalizuj składy węgla w okolicy. Najlepiej te które będą posiadały własny transport.

2. Popytaj na wybranych składach z jakich źródeł pochodzi węgiel i jakie ma parametry. Nie masz pewności, że usłyszysz prawdę, dlatego warto popytać o opinię innych klientów których tam możesz spotkać.

3. Porównaj ceny. Ale nie dla wyboru najtańszej oferty. Szukaj węgla, który ma podobną cenę na wszystkich składach przy tym samym deklarowanym pochodzeniu i parametrach. W promieniu 30 km różnice w cenach takiego samego węgla są zwykle minimalne, więc podejrzanie tanie oferty należy brać z dystansem.

4. Kup po worku węgla na próbę. Niektórzy sprzedawcy mają przygotowane poworkowane sortymenty lub posiadają worki w które możesz sobie nasypać samemu.

5. Wybierz odpowiednią pogodę na zakup, im więcej słońca tym węgiel lżejszy 

6. Kup od razu zapas na cały sezon grzewczy. Jeśli sprawdziłeś kupiony worek wcześniej, nie będzie niespodzianki. Gorszym pomysłem byłoby dokupywanie po tonie węgla w środku zimy, wiejący śnieg zawsze gdzieś podwieje nawet przykryte pryzmy i waga twojego opału wzrasta.

7. W miarę możliwości wybierz się osobiście na skład. Podczas załadunku kontroluj wagę.

  

- reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here