Cementownia stała się wspomnieniem – teraz przyroda obejmuje we władanie dawne wyrobiska

0
109
- reklama -

Położenie Gminy Goleszów, a raczej zasoby i złoża mineralne stały się źródłem jej rozwoju. Dzięki złożom wapieni cieszyńskich zbudowano tu najpierw wapienniki, a potem cementownię, która funkcjonowała prawie 100 lat. Możemy użyć trochę przewrotnej tezy, że to przyroda była warunkiem rozwoju tego miejsca, a człowiek wykorzystując jej zasoby, mógł pomnażać własne – w myśl kategorii ustalonej przez Abrahama Maslowa, potocznie nazywanej piramidą potrzeb. Kiedy bowiem człowiek ma zabezpieczone wszystkie swoje podstawowe potrzeby (między innymi jedzenie, dach nad głową), wówczas z łatwością rozwija pozostałe obszary, takie jak chęć poznawania świata czy stałe podnoszenie swoich kwalifikacji zawodowych, które zaliczamy do sfery rozwoju osobistego, intelektualnego. Cementowania stanowiła, poprzez możliwość zarobkowania, źródło zaspokojenia podstawowych potrzeb, przez co pośrednio stworzyła sprzyjające okoliczności do zaspokajania potrzeb wyższego rzędu.

Za początek działania cementowni często uznaje się rok 1899 rok, pomimo że dużo wcześniej działała w tym miejscu wypalarnia kamienia łupkowego, która dała początek fabryce cementu. Kiedy budowano w Goleszowie tę fabrykę z pewnością nie rozmyślano nad tym jak ta pierwotnie rolnicza miejscowość poradzi sobie ze zmianami i wyzwaniami, jakie niewątpliwie wprowadza przemysł. Rozwój cementowni wiązał się z napływem ludności nie tylko z okolicznych miejscowości, ale też z całej ówczesnej Galicji i wielu krajów Europy. W spisie ludności z roku 1900 widoczny jest znaczny wzrost liczby mieszkańców Goleszowa w stosunku do lat ubiegłych. W 1890 roku liczba ludności wynosiła 1334, a dziesięć lat później wzrosła do 2096 osób.

Cementownia od samego początku dynamicznie się rozwijała. O jej pozycji świadczył fakt, że nazywano ją jedną z najlepszych w Austrii i stanowiła bez wątpienia jedno z ważniejszych centrów przemysłowych monarchii Habsburgów. W 1926 roku została wyróżniona srebrnym medalem na Targach Wschodnich we Lwowie za rozwój polskiego przemysłu. Po II wojnie światowej, niestety, odnotowywano systematyczny stały spadek tej dynamiki, który był spowodowany wyczerpaniem źródeł minerałów. Fabryka stopniowo traciła wartość gospodarczą, w efekcie została zamknięta i zlikwidowana w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Jednak w każdym okresie kapitał, jaki generowała służył mieszkańcom i był dla nich wsparciem. Szczególnie można to było zauważyć w trudnych momentach historii gminy. I tak, kiedy 2 października 1899 r. w Goleszowie na skutek pożaru zniszczonych zostało 51 budynków, ówczesny dyrektor fabryki – Hugo Luther, podarował pogorzelcom 10 tysięcy złotych reńskich. Także mieszkańcy Kisielowa otrzymali od dyrekcji fabryki 100 koron po pożarze 4 lipca 1907 r. Cementownia wspierała również ubogą młodzież szkolną z Goleszowa i dofinansowała budowę szkoły w tej miejscowości. Dzięki jej finansowemu wsparciu powstał przystanek kolejowy przy fabryce, a po II wojnie światowej, dzięki jej nakładom finansowym, wybudowano Ośrodek Zaopatrzenia Robotniczego (OZR) – obecnie mieści się tam Gminny Ośrodek Kultury i Gminna Biblioteka Publiczna.

Ludność napływowa wprowadziła nowy walor, często prowokujący do twórczych aktywności. Jako przykład można tu wskazać pasję mieszkańców Goleszowa do muzykowania, która została pomnożona za sprawą zatrudnionego na jednym z kierowniczych stanowisk Jana Zatloukala. Po pracy uczył gry na instrumentach i prowadził orkiestrę, która z powodzeniem koncertowała nie tylko w Goleszowie. To tylko jedna z linii rozwoju różnych obszarów działalności kulturalnej i intelektualnej, której progres był możliwy dzięki rozwijającej się fabryce cementu.

Jak nie trudno się domyślić, cementowania poprzez eksploatację złóż zmieniała przyrodę – środowisko naturalne. Dzięki rozwojowi ekonomicznemu miała także duży wpływ na architekturę wsi. Duży wzrost ludności spowodował konieczność zabezpieczenia mieszkań dla pracowników. Z tej potrzeby w 1900 roku powstał hotel w centrum Goleszowa, który został wyposażony we wszystkie nowoczesne, na owe czasy, udogodnienia. Wśród innych obiektów, które do dziś możemy podziwiać, a które zachwycają architekturą, jest niewątpliwie willa dyrektora cementowni – Villa Waldfried (obecnie mieści się w tym budynku przedszkole publiczne), siedziba dyrekcji (obecnie budynek przy ul. Cieszyńskiej 29), „kantynia” (kolejna kamienica przy ul. Cieszyńskiej 33), czy „banderhauz” od słowa „Beamtenhaus”, a więc „Dom urzędników” (ul. Grabowa 11).

Niewiele obiektów architektonicznych z terenu cementowni pozostało, a teren dawnych wyrobisk został zalesiony. Na starych pocztówkach i zdjęciach możemy zobaczyć, jak wiele się zmieniło. W planowanej w najbliższym miesiącu publikacji wydanej nakładem Gminy Goleszów znajdziemy słowa: „Teraz przyroda znów obejmuje we władanie dawne wyrobiska, cementownia zaś dla wielu osób staje się zaledwie mglistym wspomnieniem. Wapienie i łupki w podłożu niejako kreują bogactwo przyrodnicze na powierzchni. Dzięki nim możemy podziwiać storczyki na łąkach i w lasach czy obserwować rzadkie gatunki zwierząt”. Ważne jest, by mądrze wspierać przyrodę, która dla nas stara się przetrwać mimo szkód, jakich doznała.

Zachęcam do śledzenia kolejnego numeru Tramwaju Cieszyńskiego, tam szerzej zostaną zaprezentowane wszystkie publikacje ekologiczne wydane nakładem Gminy Goleszów, które opisują zasoby naturalne i przyrodnicze tego terenu.

tekst Iwona Franek,
dane historyczne zebrał Rafał Urbaczka

- reklama -