Kolęda, czyli przypodobajmy się Panu

0
178
depositphotos.com
- reklama -

Słowo „calendae” sięga czasów przedchrześcijańskich w Rzymie. Oznaczało pierwszy dzień miesiąca. Odwiedzano się wtedy, składano sobie życzenia. Z czasem po dotarciu do Polski zmieniło swoje znaczenie. Kolędą dziękowało się swojemu panu, u którego się służyło, za opiekę, za pracę, za wynagrodzenie. Chodziło też trochę o przymilanie się mu, bo za to dostawało się datki… Trzeba przyznać, że to było bardzo sensowne podejście – mówił na łamach świątecznego wydania „GL” w 2014 r. ks. prof. Franciszek Rosiński, wrocławski franciszkanin, antropolog i etnolog, zajmujący się religiami i wierzeniami pierwotnymi.

Obyczaj śpiewania kolęd – utworów związanych ze świętami Bożego Narodzenia pojawił się u nas we wczesnym średniowieczu. Posiadały one charakter łacińskich pieśni ogólnokościelnych, które stopniowo zmieniały swoją formę oraz treść. Pierwsze zachowane
w formie słownej kolędy odnaleźć można w rękopisach z XV w., choć nie posiadały (jeszcze) zapisu nutowego jak w „Kancjonale Jana z Przeworska” z 1435 r., gdzie zachował się tekst kolędy: „Chrystus się nam narodził”.

Polskie kolędy nie od razu były utworami pobożnymi. Wiele z nich miało charakter świecki, ludyczny. Czasem zakazywano ich śpiewania w kościele, ponieważ miały charakter zbyt świecki, frywolny nieprzystojący do majestatu kościoła. Zwano je pastorałkami lub kantyczkami. Bohaterami tych kolęd byli pasterze, którzy – przybywając do Stajenki – wnosili ze sobą radość, humor i wesołość. Pastorałki powstały w XVII wieku, w epoce werwy i radości życia.

Oprócz kolęd i pastorałek powstawały również szopki i jasełka. Jeszcze za życia św. Franciszka z Asyżu rozniecił się kult świąteczny Bożego Narodzenia z szopkę betlejemską, którą ustawiano na bocznym ołtarzu w kościele. Na szopkę składały sie figurki Matki Bożej z Dzieciątkiem i św. Józefem oraz pasterze i Trzej Królowie. Wokół takiej szopki zgromadzenie śpiewało radosne pieśni kościelne. Pierwsze szopki i jasełka urządzane były w klasztorach zakonnych.

- reklama -

Bogaty rozkwit polskiej kolędy nastąpił w XVIII wieku. Przyczynił się do tego rozwój uczuć religijnych i patriotycznych w społeczeństwie polskim. 

Teksty kolęd pisali często bardzo znani twórcy, tak jak chociażby Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki. Natomiast kolędą, która świetnie się u nas przyjęła i śpiewana jest do dziś, jest ta, napisana przez Piotra Skargę, czyli „W żłobie leży”. Z kolei Franciszek Karpiński, znakomity poeta, napisał  najbardziej znaną polską kolędę – „Bóg się rodzi”. Jej ostatnia zwrotka robiła karierę w najtrudniejszych dla Polaków czasach: „Podnieś rączkę, Boże Dziecię, błogosław ojczyznę miłą…”. Śpiewano ją na kazachskich stepach, na Syberii. Polscy zesłańcy w Kołymie, umierając prosili o tę właśnie pieśń.

Twórcami kolęd byli także między innymi Mikołaj Sęp Szarzyński i Andrzej Morsztyn, w XIX w Zygmunt Noskowski, a na pocz. XX w Feliks Nowowiejski. Kolędę Lulajże Jezuniu Fryderyk Chopin zacytował w środkowej części „Scherza h-moll” op. 20. Ze współczesnych twórców kolędy komponował Witold Lutosławski.

W XIX w. znanych jest już w Polsce kilkaset kolęd i pastorałek o wielkim i zróżnicowanym bogactwie melodycznym, zawierające elementy hymnów, kujawiaków, mazurków i polonezów. Ich znajomość zawdzięczamy między innymi księdzu Michałowi Marcinowi Mioduszewskiemu. Zawarł swoją wiedzę w zbiorach zatytułowanych: „Śpiewnik kościelny, czyli pieśni nabożne z melodyjami w Kościele katolickim używane” z 1838 r. i „Pastorałki i kolędy z melodyjami” z 1843 r.

Współcześni twórcy chętnie nagrywają i wykonują świąteczny repertuar, gdyż jest to niezwykle popularny temat. Należą do nich orkiestry pod batutą Leonarda Bernsteina, Herberta von Karajana, Neville Marrinera… jak i Sławne Głosy naszych czasów: Luciano Pavarotti, José Carreras, Placido Domingo, Teresa Żylis-Gara, Wiesław Ochman, Andrzej Hiolski. Również polskie zespoły wokalne: „Mazowsze”, „Poznańskie słowiki” czy „Chór Archikatedry Warszawskiej”.

Muzyka pop czy jak kto woli – rozrywkowa równie ochoczo sięga do tego tematu. Bez jej wykonawców nie sposób się obejść w święta, bo znamy i słuchamy ich bardzo chętnie w ten niezwykły czas. Znakomite interpretacje kolęd wykonywali/wykonują absolutni mistrzowie gatunku: Bing Crosby, Frank Sinatra, Elvis Presley, Tom Jones, Jerzy Połomski, Irena Santor, Ewa Bem, Krzysztof Krawczyk, Stanisław Sojka, Justyna Steczkowska, zespoły: No To Co, Czerwone Gitary czy Skaldowie.

Refleksyjnego słuchania kolęd w najbliższe święta życzy Redakcja Tramwaju Cieszyńskiego.

źródło www.naszebielany.pl/felietony/742-krotka-historia-koled-i-pastoralek

- reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here