Olimpijski Cieszyn

0
140
- reklama -

Cały świat zatrzymuje się z przyczyn sportowych tylko w dwóch sytuacjach: piłkarskiego mundialu oraz igrzysk olimpijskich. Miasta goszczące te wydarzenia są w tym czasie na świeczniku, nie tylko dzięki transmisjom do niemal każdego zakątka globu, ale także z powodu tłumu sportowych turystów. Niemal od początku wybór gospodarza futbolowych mistrzostw, czy igrzysk rozpala emocje prawie na równi z samymi zawodami. Polska gościła mistrzostwa Europy w piłce nożnej – jak dotąd było to wydarzenie najwyższej rangi w tej dziedzinie sportu. Pamiętamy też, że Kraków chciał zostać stolicą zimowych igrzysk olimpijskich, ale nie udało się mu spełnić tych ambicji. A co by było, gdyby to Cieszyn zgłosił swoją kandydaturę? W dzisiejszym świecie jest to całkowicie nierealne, jednak kto zabroni nam wejść do „maszyny czasu i przestrzeni”, by przenieść się do odrobinę wyimaginowanego świata?

Warto przypomnieć, że Cieszyn lat międzywojennych posiadał bardzo atrakcyjną bazę sportową – dziś wiele tych miejsc porasta trawa i trudno nawet zgadnąć, że kiedyś miały znaczenie dla określonych dyscyplin. Gdyby jednak ktoś szalony wpadł na pomysł zorganizowania igrzysk olimpijskich w Cieszynie lat trzydziestych, miałby ku temu nie najgorsze argumenty. Pamiętać należy, że aktualna lista dyscyplin olimpijskich znacznie odbiega od tej historycznej. Wystarczy wspomnieć o kilku z nich, rozgrywanych podczas igrzysk w minionym stuleciu, a które dziś mogą brzmieć nieco zaskakująco.Sięgnijmy po przykład olimpiady w Paryżu z 1900 r., gdzie zawodnicy mogli rywalizować również w takich dyscyplinach, jak: pływanie na 200 metrów z przeszkodami, przeciąganie liny, skoki konne w dal oraz wzwyż, a także strzelanie do żywych gołębi. Zwycięzca tej ostatniej konkurencji, podczas medalowego występu, zestrzelił 22 sztuki. Możemy więc przyjąć, że w naszym wyimaginowanym świecie cieszyńskiej olimpiady, mamy pewną dowolność w tworzeniu listy dyscyplin, a nawet możemy połączyć igrzyska letnie z zimowymi.

Gdzie zatem rywalizowaliby sportowcy? Wszelkie konkurencje związane z pływaniem odbywać by się mogły na miejskiej pływalni. Jednak nie tej, którą znamy dziś! Od końca XIX wieku cieszyniacy mogli ćwiczyć sporty wodne na pływalni ulokowanej pod Wałką, mniej więcej na wysokości dzisiejszego boiska do piłki nożnej. To właśnie tam Młynówka zasilała kąpielisko miejskie, więc pływanie bywało nieco utrudnione, bo kąpiący się musieli pamiętać o nurcie przepływającej przez nieckę wody. Kąpielisko tworzyło kompleks sportowo-rekreacyjny wraz z restauracją, co jeszcze bardziej podnosiło atrakcyjność tego miejsca. Dziś po pływalni ciężko znaleźć jakiekolwiek ślady. Pozostał jedynie fragment fundamentów drewnianego zadaszenia oraz piwniczka wspomnianej restauracji, a zarazem domu Mantela. Niedaleko zaś znajduje się – istniejący wciąż – staw kajakowy, będący wręcz idealnym miejscem do zorganizowania konkurencji wioślarskich. Jeśli chodzi o dyscypliny lekkoatletyczne, to także teren „Wałki” dawał możliwości zorganizowania takich zawodów. Nie był to aktualnie przebudowywany stadion – do ćwiczeń fizycznych wyznaczono miejsce, w którym do dziś można zadbać o swą tężyznę na ścieżce zdrowia i placu zabaw. To tutaj rozgrywano zawody, w których uczestniczyli m.in. żołnierze przebywający w Cieszynie podczas sporu o Zaolzie. Skoki wzwyż oraz w dal to tylko przykładowe konkurencje rozgrywane właśnie w tym miejscu, a tutejszy stadion lekkoatletyczny mógłby gościć sportowców z całego świata. Jeśli nasze wyimaginowane igrzyska miałyby łączyć sporty zimowe oraz letnie, to tuż obok znajdowała się kolejna arena zmagań. Skocznia narciarska, bo o niej mowa, była usytuowana przy dzisiejszej ul. Błogockiej, a jej zeskok byłby idealnie widoczny z areny lekkoatletycznej. Budowę obiektu zainicjował Karol Łamacz, a pierwsze prace, w których uczestniczyła okoliczna młodzież, podjęto bez formalnej zgody. Oficjalnie decyzję o budowie uchwalono w grudniu 1932 roku, by już 22 stycznia 1933 roku ogłosić organizację pierwszych zawodów. Szybko jednak uznano, że konstrukcja skoczni to prowizorka i choć, jak wiadomo, rozwiązania tymczasowe najdłużej się trzymają, to przystąpiono do prac modernizacyjnych, które zakończyły się w 1934 roku. Zawody inauguracyjne zorganizowano ponownie w styczniu, a stawili się na nich zawodnicy z przeszło 20 klubów takich jak: Watra Cieszyn, S.K.N. Wisła, S.N.P.T.T. Skoczów, Czantorja Ustroń, Strzelec Cieszyn oraz Wróżana Dol. Leszna z Czechosłowacji. W konkursie skoków pierwsze miejsce zdobył Gustaw Kożdoń, reprezentujący klub Watra Cieszyn, osiągając zatrważające 19 metrów, zarówno w pierwszej, jak i drugiej serii. Najdłuższy odnotowany skok należał jednak do Pawła Morżoła z S.K.N. Wisła i wyniósł całe 21,5 metra. Skocznia, ze zmiennym szczęściem, istniała do roku 1970, kiedy to Miejski Zespół Urbanistyczny opracował zagospodarowanie terenu „Cieślarówki”, a wśród obiektów sportowych miała się tam też znaleźć mała skocznia narciarska. Oczywiście planów tych nie zrealizowano, i do dziś w Cieszynie nie znajdziemy tego typu obiektu. Tam, gdzie niegdyś znajdował się zeskok, współcześnie funkcjonuje użytek ekologiczny: „Łęg nad Puńcówką”, widoczny także od strony Alei Jana Łyska. A miejsce najazdu dawnej skoczni już praktycznie całkowicie zarosły drzewa.

Zimowych igrzysk nikt nie wyobraża sobie bez konkurencji łyżwiarskich – od jazdy figurowej po hokej. Ta rywalizacja z pewnością toczyłaby się na lodowisku miejskim, które w dwudziestoleciu mieściło się przy dzisiejszej ul. Sarkandra, gdzie parkuje się auta, by podążyć na targ. Lodowisko w tym miejscu powstało już w 1892 roku z inicjatywy Teschener Eislauf Verein. Początkowo do zimowych ślizgawek wykorzystywano stawy należące do Pawła Morcinka, nieco później jednak powstały budynki zaplecza i szatnie dla zawodników. Dobudowano także muszlę koncertową, gdzie występowała orkiestra wojskowa, umilając jazdę amatorom łyżwiarstwa. Lodowisko ulegało ciągłym modernizacjom i tak powstała betonowa płyta, która zakryła dawny staw, umożliwiając wylanie wody, by przy najmniejszym nawet mrozie powstała jedno-, dwucentymetrowa warstwa lodu. Sprzyjało to treningom jazdy figurowej i hokeja, co zaowocowało powstaniem klubu hokejowego. Pierwszym w Cieszynie był Teschner Eislauf Verein. Drużyna ta zmieniała z czasem nazwę oraz lokalnych konkurentów. W stolicy wciąż funkcjonującego Księstwa istniały także inne kluby takie jak: Drużyna hokejowa gimnazjum z Cieszyna, KS Pod Basem i Bobrecki Klub Sportowy Piast. Wspomniana, pierwsza drużyna zdołała sięgnąć po mistrzostwo Śląska, zatem tradycje hokejowe poparte wynikami w Cieszynie odnotowano. Trzeba też wspomnieć, że tuż obok lodowiska powstały korty tenisowe, które również mogłyby stać się areną zmagań uczestników naszej wyimaginowanej olimpiady.

- reklama -

Cieszyńska baza sportowa dwudziestolecia międzywojennego była imponująca. Pływalnia, skocznia, lodowisko, czy korty tenisowe w jednym mieście wydają się oczywistością, oceniając z dzisiejszej perspektywy. Niemniej jednak, tylko szaleniec mógłby wpaść na pomysł zorganizowania igrzysk olimpijskich w Cieszynie. Chociaż patrząc na to, jak wyglądało to święto sportu w latach dwudziestych i trzydziestych minionego stulecia, wizja ta staje się odrobinę mniej nierealna. No, i nikt nie zabroni nam zadumać się na chwilę i uruchomić wyobraźnię, by ujrzeć Cieszyn na liście miast, goszczących igrzyska olimpijskie.

- reklama -