Stalownicy zagrają o złoto. Znowu!

0
264
Mistrzowski tytuł jest w posiadaniu trzynieckich hokeistów od 2019 roku, i nadal wygląda na to, że nie mają zamiaru nikomu go oddać. Zdjęcia: Robert Kania
- reklama -

Hokeiści z Trzyńca piszą kolejną część wspaniałej historii, której początki sięgają jeszcze poprzedniej dekady. Już w we wtorek 16 kwietnia rozpoczynają finałową rywalizację w Tipsport Ekstralidze, i po raz czwarty z rzędu będą bronić mistrzostwa.

Choć od upragnionego złota dzielą ich tylko (albo aż) cztery wygrane mecze z Dynamem Pardubice, to i tak ten sezon zapisze się złotymi zgłoskami w klubowych annałach. Zwłaszcza półfinałowa rywalizacja z praską Spartą, gdzie zespół dowodzony przez trenera Zdenka Motáka dokonał rzeczy niemal niemożliwej. Bowiem nigdy wcześniej w fazie play-off w czeskiej ekstralidze nie zdarzyło się, aby zespół, który w rywalizacji do czterech zwycięstw przegrał trzy pierwsze mecze i awansował dalej. Trzyńczanie po trzech pierwszych meczach półfinału pozostawali bez zwycięstwa, i tylko najwięksi optymiści wierzyli, że losy półfinałowej rywalizacji można odwrócić. Najistotniejsze jednak, że wierzyli w to sami hokeiści, którzy poczynając od czwartego spotkania serii rozpoczęli zwycięską passę, uwieńczoną epickim przebiegiem siódmego meczu półfinałowego w Pradze. Było w nim wszystko, w tym to najważniejsze – złoty gol Stalowników, który padł dopiero w czwartej dogrywce! Jego autorem okazał się już chyba specjalista od superważnych goli – Miloš Roman. To również jego trafienie rozstrzygnęło ćwierćfinałową batalię z Motorem Czeskie Budziejowice.

Sparta ma świetnych trenerów i doskonały zespół. Zaprezentowali się znakomicie, ale to ja mam przyjemność trenować niezwykły zespół. Ta niezwykłość zadecydowała o całym siódmym meczu. Mecz był wyrównany, rozgrywany na wysokim poziomie. Nawet czwarta tercja była świetna pod względem ruchliwości. Potem oczywiście zawodnikom zaczęło brakować sił, obie drużyny prowadziły walkę taktyczną. Małe błędy pojawiały się wraz ze zmęczeniem, i choć zarówno my jak i Sparta mieliśmy w dogrywkach klarowne sytuacje dla nie najważniejsze jest, że to właśnie my strzeliliśmy ostatniego gola – przyznał po ostatnim meczu półfinału Zdeněk Moták, trener trzynieckich Oceláři.

Finałowa seria rozpoczyna się we wtorek i środę (16 i 17 kwietnia) w Pardubicach. Mecze w Werk Arenie zostały zaplanowane na sobotę i niedzielę (20 i 21 kwietnia).

- reklama -