Trenczyn zdobył tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2026 roku

0
207
- reklama -

Czasy są coraz bardziej niepewne. Pandemia i inne zarazy, inwazja Rosji na Ukrainę, zbójecka polityka innych pomniejszych dyktatorów, klęski żywiołowe wywoływane przez zmiany klimatyczne, gwałtowna inflacja i drożyzna, a nawet widmo totalnej wojny i końca naszego świata – wszystko to sprawia, że coraz trudniej planować przyszłość. Co nas jeszcze nieprzyjemnie zaskoczy i zatrzyma? Co nam zagrozi z daleka, a co z bliska? Z czym będziemy musieli się liczyć, mierzyć i zmagać? Na co się zgodzić? Do czego przyzwyczaić? W jakich sprawach będziemy musieli zaryzykować, a co będziemy mogli zlekceważyć? Co trzeba będzie w życiu zmienić, czego się pozbyć, a do czego dostosować? Czy przeżyjemy nawałnicę przeciwności? Czy wzmocni nas to, co nas nie zabije? W jakim stanie i w jakiej sytuacji znajdziemy się za rok, za pięć lat, za dziesięć? Mimo wszechobecnej, nasilającej się niepewności i wzrastającego niepokoju, niektórzy wierzą w to, że ludzi wrażliwych, mądrych, z dobrą wolą i wyobraźnią jest więcej, że są wokół nas i można ich namówić do wspópracy w dobrej sprawie,  że  w jedności jest siła, szczęście może nam sprzyjać, plany są wykonalne, a śmiałe marzenia mogą się urzeczywistnić. Są więc tacy, co mają wizję przyszłości, piszą scenariusze wydarzeń, które miałyby się ziścić dopiero za kilka lat, a potem krok po kroku, mozolną pracą, powoli, ale skutecznie wcielają je w życie. I dzięki temu osiągają sukces już teraz. Tak się stało w słowackim mieście Trenčín, które w grudniu zeszłego roku uzyskało tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2026 roku.

Dzieje Trenčína, czyli Trenczyna, miasta położonego nad Wagiem w połowie drogi między Cieszynem i Wiedniem, sięgają starożytności. Na skale pod trenczyńskim zamkiem, w samym centrum miasta, znajduje się łacińska inskrypcja wykuta w 179 roku naszej ery, aby zaświadczyć, że stacjonowało tu 855 rzymskich legionistów z II legionu pomocniczego zwycięsko powstrzymującego barbarzyńskich Kwadów. Rzymski przyczółek nosił wtedy nazwę Laugaricio. Z germańskimi Kwadami, a także z Markomanami i Sarmatami prowadził wtedy długotrwałe walki rzymski cesarz Marek Aureliusz, który zasłynął przede wszystkim jako filozof, ostatni wielki przedstawiciel stoicyzmu, autor chętnie czytanych także w naszych czasach „Rozmyślań”. Podczas drugiej ekspedycji germańskiej na północ od Dunaju, czyli poza limes, Marek Aureliusz opanował obszar dzisiejszych Moraw i zachodniej Słowacji, a jego legioniści obsadzili wszystkie przełęcze karpackie, a więc zapewne też dzisiejszą Przełęcz Jabłonkowską, którędy wiodła jedna z odnóg szlaku bursztynowego. Na tym obszarze zamierzał stworzyć dwie rzymskie prowincje Markomanię i Sarmację, ale, niestety, zmarł 17 marca 180 roku, prawdopodobnie wskutek dżumy, w castrum Vindobona, w miejscu gdzie później zbudowano Wiedeń. Jego syn – okrutny cesarz Kommodus – jednak odstąpił od tego pomysłu i wycofał rzymskie legiony na linię Dunaju. Szkoda, bo dzięki utwierdzeniu się rzymskiej cywilizacji na Morawach i pod Karpatami historia środkowej Europy mogłaby się potoczyć inaczej, a my moglibyśmy dziś znacznie więcej wiedzieć, co się działo w naszych stronach przed powstaniem Księstwa Cieszyńskiego. Laugaricio, czyli Trenczyn mógłby dziś być miastem tej rangi co Wiedeń, ale niestety centralna część Europy na północ od Dunaju aż do Bałtyku pozostała na długie wieki obszarem hyperborejskiego barbaricum, skąd pozyskiwano bursztyn i niewolników, ale nie spisywano jego dziejów. Niewiele więc wiadomo o państwie Samona, którego być może Trenczyn, jako strategiczny punkt w dolinie Wagu, był stolicą, niewiele też w gruncie rzeczy wiadomo o Wielkiej Morawie, choć właśnie za czasów Wielkiej Morawy zbudowano pierwszy zamek na skale w Trenczynie. Krótko na początku XI wieku sięgała tu władza Bolesława Chrobrego, ale już około 1020 roku Trenczyński Zamek znalazł się w rękach panów i pań węgierskich, i pozostał w nich właściwie aż do 1918 roku. Przez te bez mała 900 lat Trenczyński Zamek był wielokrotnie przebudowywany, ale też palony i rujnowany, choć szczęśliwie przetrwał najazd tatarski i nawałnicę turecką.

Trenczyn i Cieszyn leżą niemal po sąsiedzku przy tym samym starym europejskim szlaku między Adriatykiem i Bałtykiem. Nazwy tych miast się rymują, ich historia jest podobna, a nawet poniekąd wspólna. Cieszyńska księżna Jadwiga, w swoim czasie znana jako Hedvig, druga żona  madziarskiego magnata i palatyna Stefana Zápolyi, po jego śmierci w 1499 roku panowała na obszarze mniej więcej dzisiejszej Słowacji, rezydując właśnie na zamku w Trenczynie przez ponad 20 lat ,czyli aż do śmierci w 1521 roku. Przy czym rozbudowywała swoją trenczyńską siedzibę podobno na wzór zamku w Cieszynie. Możliwe, że w XVI wieku oba te zamki były do siebie podobne, choć dziś niewiele na to wskazuje. Na zamku w Trenczynie również zbudowano rotundę i to nawet o wiek, a może nawet dwa wcześniej niż w Cieszynie, jeszcze za czasów wielkomorawskich, ale została rozebrana w XV wieku i dziś niewiele z niej zostało. Hedvig to niejedyna dzielna kobieta z naszych stron, która zaznaczyła się w historii Trenczyna. W 2004 roku w wieku 106 lat zmarła Maria Urbasiówna – Holoubkova, która w mieście nad Wagiem przez wiele lat prowadziła zakład fotograficzny „Foto Holoubkova”. Pani Maria, pochodząca ze znanej cieszyńskiej rodziny Urbasiów, krewna zmarłego sześć lat temu Kazka Urbasia, skrzypka i lidera „Torki”, była od młodości pasjonatką fotografii. Jako dwudziestolatka osiedliła się z mężem w Trenczyńskich Cieplicach i tam otworzyła atelier Foto Tatra. Młodzi małżonkowie i fotograficy po paru latach przenieśli się do Trenczyna. Już w 1921 roku fotografie Urbasiówny-Holoubkovej opublikowało czasopismo „Świat Słowacji”. Przedstawiały głównie widoki Trenczyna i miejscowy folklor. Zakład fotograficzny Urbasiówny-Holoubkovej, jako pierwszy na Słowacji produkował w większym nakładzie pocztówki. Były to przede wszystki widokówki pejzażowe z Trenczyna i okolicy, a także z Tatr. Fotografowała także czechosłowackich i słowackich polityków m.in. Tomasza Garrigue Masaryka, Edwarda Benesza, Andreja Hlinkę i ks.Jozefa Tiso, który stał na czele faszystowskiego państwa słowackiego w okresie II wojny światowej.  W trenczyńskim muzeum zachowało się ponad 300 negatywów jej zdjęć, z których jeszcze dziś można wykonać dobrej jakości kopie. W okresie międzywojennym Urbasiówna-Holoubkova była współwłaścicielką spółki Tatrafilm produkującej filmy dokumentalne. O obu paniach pamięta się w Trenczynie, a ta pamięć przybierze teraz nowe formy w szerszym kontekście i w głębszym wymiarze, kiedy Trenczyn zyskał tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2026 roku.

Idea dorocznego wybierania miast – stolic kultury europejskiej nie jest nowa. Tytuł Europejskiej Stolicy Kultury – przedtem Europejskiego Miasta Kultury – został ustanowiony przez ministrów kultury Wspólnot Europejskich w Atenach w listopadzie 1983 roku. Pomysłodawczynią tego wspaniałego, międzynarodowego projektu była Melina Mercouri, grecka pieśniarka i ówczesna minister kultury Grecji, a pierwszym miastem świętującym tytuł były w 1985 roku Ateny, kolebka europejskiej cywilizacji. Dziś program Europejska Stolica Kultury jest najstarszym, najbardziej prestiżowym i ustabilizowanym programem Unii, otrzymującym regularne wsparcie z budżetu Komisji Europejskiej. Jego beneficjentami było już ponad 60 miast europejskich, także spoza Unii. Jak dotąd tytuł uzyskały i program ESK realizowały dwa polskie miasta – Kraków w 2000 roku, a więc jeszcze przed przyjęciem Polski do Unii (wyjątkowo razem z innymi siedmioma europejskimi miastami) i w 2016 roku Wrocław. Program ESK zmieniał miasta, które go realizowały, na lepsze, dynamizował ich tożsamość, rozwijał aktywność ich mieszkańców, zmieniał ducha miasta, przynosił nowe miejsca pracy, wnosił innowacyjne rozwiązania do istniejących miejskich instytucji i tworzył nowe, oferował lepiej przemyślane rozwiązania nie tylko w dziedzinie kultury. Miasta stawały się bardziej atrakcyjne nie tylko dla turystów, lecy także dla własnych mieszkańców. Obecna procedura wyłaniania miast ESK ma charakter konkursowy. Komisja Europejska na kilka lat do przodu określa państwa, w których miasta, jeśli tylko spełniają określone warunki, mogą wziąć udział w rywalizacji krajowej, potem miasta kandydackie projektują na kilka lat do przodu bardzo rozbudowany i szczegółowy program wraz z preliminarzem kosztów, a międzynarodowa komisja złożona z niezależnych ekspertów wybiera spośród nich najpierw finałową trójkę, a potem zwycięzcę. W zeszłym roku eliminacje krajowe dotyczące dwóch miast Europejskich Stolic Kultury na rok 2026 zakończyły Słowacja i Finlandia. W słowackim finale znalazły się trzy miasta: Nitra, Żylina i Trenczyn. Międzynarodowa komisja za zdecydowanie najlepszy uznała projekt – tzw. bid book (można się z nim zapoznać na stronie: www.trencin2026.sk/bid-book ) – Trenczyna. Jak to się stało, dziwili się niektórzy, przecież w Trenczynie nie ma nawet teatru?

Tak, w Trenczynie nie ma teatru, ze sceną, kurtyną, reflektorami, garderobami, widownią, foyer. Nitra i Żylina, oba miasta, z którymi Trenczyn w drugim etapie konkursu rywalizował o zaszczytny tytuł, mają teatry i inne tradycyjne, mieszczańskie – ale też alternatywne – instytucje kultury. A jednak koncept i program młodych entuzjastów z Trenczyna był bardziej  przekonujący, odważny, europejski, lepiej odnoszący się do aktualnych problemów, lepiej integrujący i inspirujący lokalną społeczność, a także z lepszą ofertą dla partnerów zagranicznych. Ideą, wokół której został zbudowany jest pielęgnowanie ciekawości. Takie jest też główne hasło całości planowanego przedsięwzięcia. Na pozór skromne, lecz – jak się okazało – z ogromnym potencjałem wyobraźni, inspiracji, empatii, współpracy i dobrej energii społecznej. Zrozumiały to samorządowe władze z prezydentem miasta Richardem Rybníčkiem, który młodemu zespołowi przygotowującemu zaufał i dał wolną rękę. Intensywne przygotowania programowe zakończyły się sukcesem, a teraz zaczęły się już konkretne działania organizacyjne odpowiadające programowi. Tworzony jest Kreatívny inštitút Trenčín, niezależna instytucja mająca na celu koordynację i realizację całego projektu. Przez najbliższych pięć lat pielęgnowanie ciekawości będzie uprawiane w Trenczynie na skalę międzynarodową. Pielęgnowanie ciekawości okazało się ważną wartością europejską.

W najbliższych latach w Trenczynie wiele się zmieni. Miasto przejdzie coś w rodzaju gruntownej rewitalizacji, a jego przestrzeń stanie się w większym stopniu otwarta dla kultury, edukacji, ekologii, turystyki i przemysłów kultury. Powstaną nowe miejsca pracy, nowe usługi, nowe ośrodki życia kuluralnego. Zaskają hotele, komunikacja, instytucje miejskie i organizacje pozarządowe, które będą miały znacznie większe pole do działania. Program Trenczyna jako Europejskiej Stolicy Kultury w 2026 roku jest bardzo bogaty. Oczywiście festiwale, koncerty, wystawy, projekcje, przedstawienia, dyskusje, konferencje, spotkania. Każdy znajdzie coś dla siebie i każdy będzie mógł się włączyć. Ale planowane są też duże rewitalizacyjne i proekologiczne inwestycje związane z zabytkami, adaptacją starych przestrzeni do nowych funkcji i zagospodarowaniem nabrzeża rzeki Wag. I teatr też powstanie, ale inny. Do funkcji teatralnej przystosowane zostaną przestrzenie i budynki, które jeszcze teraz pełnią inne funkcje, lecz przebudowane zostaną zgodnie z ideami Nowego Europejskiego Bauhausu. Dotyczyć to ma także innych budynków w mieście. Ich renowacja i adaptacja pod kątem nowych funkcji mają uwzględniać priorytety Europejskiego Zielonego Ładu. Narzuca się, oczywiście, pytanie, skąd na to wszystko znajdą się w mieście i regionie pieniądze? Dostać tytuł Europejska Stolica Kultury nie znaczy, że z Brukseli od razu przyjedzie tir wypełniony EURosami. W sprawie finansowania muszą tu zadziałać wspólnie przede wszystkim najważniejsi słowaccy partnerzy. Miejscowy samorząd zarezerwował już na ten cel w okresie 2022 – 2027 sumę 5,4 miliona EUR. Zarząd województwa uchwalił dla Trenczyna dodatkowo 5 mln EUR. Na projekty inwestycyjne Trenczyna w ramach ESK słowackie ministerstwo kultury już wydzieliło z funduszy europejskich 40 milionów EUR. Muszą też dołączyć sponsorzy. Zyska nie tylko Trenczyn, ale cały region, w bliskiej okolicy na przykład znane i lubiane uzdrowisko Trenczyńskie Cieplice. Partnerskim regionem jest też sąsiedni, lecz znajdujący się po czeskiej stronie region zliński.

Dziś, w ostatnim dniu lutego 2022 roku, w piątym dniu inwazji putinowskiej Rosji i podporządkowanej mu Białorusi na Ukrainę myślimy z niepokojem i niepewnością nie tylko o przyszłości Ukrainy, lecz także o przyszłości Europy – naszej przyszłości. Dziś tam na Ukrainie, w miastach takich jak Kijów, Charków czy Odessa, ostrzeliwanych i bombardowanych przez rosyjskie wojska, decyduje się także nasza wolność i przywiązanie do najbardziej podstawowych wartości europejskich takich jak prawda, uczciwość i solidarność oraz porządek oparty nie na przemocy, lecz na demokracji, niepodległości i państwie uczciwego, sprawiedliwego prawa. To dziś Kijów, Charków, Mariupol, Chersoń i Odessa są bastionami walczącymi w imię kultury europejskiej, ostojami, o które później – kiedy skończy się ta haniebna, brudna, barbarzyńska wojna Putina – wspólnie musimy zadbać. Nieuniknione wisi nad tobą – pisał Marek Aureliusz – dopóki można – bądź dobry.

- reklama -