Z Wisły Głębce na Stożek Wielki…

0
66
- reklama -

Na początku marca bieżącego roku postanowiłem wybrać się z moim wiernym psim przyjacielem Ozzim na Stożek Wielki (978 m.n.p.m) w Beskidzie Śląskim. Na rozpoczęcie astronomicznej wiosny natura zaskoczyła chyba wszystkich! Tęgi mróz na przełomie lutego i marca dał się we znaki. Gesty trujący smog spowijał niebo Śląska Cieszyńskiego, nie pozwalając ani przez moment nabrać zdrowego powietrza do płuc. Zostało już tylko jedno – uciekać! Mimo przejmującego zimna wybraliśmy się na wędrówkę tworząc pętlę z Wisły Głębce (PKP) na Stożek Wielki i z powrotem. Co za paradoks! Aby móc choć przez chwilę zobaczyć krajobraz, a nie kleiste i duszące, szaro-żółte opary trzeba uciekać w góry! Czy to już nam jest pisane każdej zimy? Czas na zmiany systemowe, bo inaczej w końcu wytrujemy siebie nawzajem. Czas na wyprowadzenie samochodów z miast, obniżkę cen gazu, dotacje na nowe technologie i postawienie na ekologiczne paliwa. Wzięliśmy duży kredyt zaufania od naszej matki Ziemi. Teraz nadszedł czas spłaty! I wesoło z pewnością nie będzie w kolejnych latach.

Wyprawę w tak ekstremalnej pogodzie, zaczynamy oczywiście od odpowiedniego przygotowania ubioru oraz ekwipunku. Przy temperaturze bliskiej -20 stopni nie ma żartów i bardzo łatwo o odmrożenia. W plecaku musi się znaleźć termos z gorącą herbatą i zastrzyki energii w postaci czekolady oraz specjalnych batonów. Na oblodzonych powierzchniach doskonale sprawdzają się kolce zakładane na buty. My po raz kolejny je polecamy. Kupimy takie w prawie każdym, większym sklepie sportowym. Ja używam również kijów trekingowych, które znacząco podnoszą stabilność każdego kroku w niepewnych warunkach. Jeśli idziemy z psem, weźmy mu koniecznie wodę oraz przekąski. Lepiej mieć także dodatkowy polar w plecaku i koniecznie zapałki ,podpałkę oraz latarkę. Rzeczą równie ważną jest dobrze naładowany telefon. 

- reklama -

Wędrówkę rozpoczynamy z parkingu przy stacji PKP Wisła Głębce (ul. Dworcowa). Stacja kolejowa w Głębcach to przystanek krańcowy dla linii kolejowej z Goleszowa, która została ukończona 11 września 1933 roku. Trasa kolejowa miała jednak zostać poprowadzona do Zwardonia i kilka kilometrów dalej przechodzić tunelem pod Kubalonką. Projekt nie został jednak zrealizowany ze względu na wybuch wojny. Zaletą rozpoczęcia naszej wędrówki w tym miejscu jest fakt, że wcale nie musimy przyjechać tu autem. Możemy wybrać się pociągiem. Chociaż np. z Cieszyna będzie to niezwykle trudne, ponieważ w co trudno uwierzyć w XXI wieku nie istnieje już bezpośrednie połączenie z grodem trzech braci. Nawet z jedną przesiadką! I to wszystko w regionie, który ma tak niesamowite możliwości rozwoju turystyki! Samorządowi, decydenci i przedstawiciele kolei już kilka lat temu obiecali przewrócenie ruchu na linii z Cieszyna w kierunku Bielska-Białej. Ale na zapowiedziach i konferencjach prasowych się skończyło…! Sprawa ciągnie się niemiłosiernie. 

Z dworca wybieramy szlak niebieski w kierunku Przełęczy Łączecko (766 m.n.p.m). Przechodzimy przez osiedle Głębce i wchodzimy w las. Po około godzinie lekkiego podejścia docieramy do osiedla Mraźnica położonego na zachodnim stoku szczytu Mrózków (811 m.n.p.m). Po drodze podziwiamy resztki zabudowań i „konających smaczków” drewnianej architektury Beskidu Śląskiego. Ach, wielka szkoda! Szlak niebieski łączy się tu z Głównym Szlakiem Beskidzkim imienia Kazimierza Sosnowskiego (czerwony). Po kolejnych dwudziestu minutach docieramy do przełęczy Łaczecko. Znajdują się tu ławeczki i stół. Można zatem na moment odpocząć. Na przełęczy mamy do wyboru dwie drogi na Stożek Wielki. Szlak niebieski, którym podążaliśmy dotychczas oraz słynny czerwony. Czerwony poprowadzi nas przez często uczęszczaną drogę na Kiczory (990 m.n.p.m.). Niebieski przez mniej popularny szlak na północno-zachodnich stokach Kiczorów. My z Ozzim wybieramy szlak czerwony. Jesteśmy ciekawi widocznych za szczytem wschodnim w formie stopni, ambon oraz sporej wielkości skał przypominających grzyby. Są to rzeczywiście przepiękne formy ukształtowane przez naturę. Na Kiczorach po chwili na obowiązkowe zdjęcia ruszamy dalej, przed nami trzydzieści minut marszu do celu. Nagle niebo staje się czarne, wzmaga się silny wiatr i rozpoczyna się zamieć śnieżna. Przyspieszamy kroku i walcząc z wiatrem docieramy do schroniska PTTK na Stożku. Niezwykły obiekt został oddany do użytku 9 lipca 1922 roku. Jest to najstarsze istniejące polskie schronisko w Beskidzie Śląskim (a po rozbiórce obiektu na Markowych Szczawinach najdłużej działające nieprzerwanie polskie schronisko w całych Beskidach). Odpoczywamy tu z Ozzim zawsze z największą przyjemnością. Szczególnie polecamy pyszną kawę oraz bardzo smaczny kołocz. Przy dobrej pogodzie widać stąd całą północno-wschodnią część Beskidu Śląskiego. Po regeneracji ruszamy dalej. Zdobywamy szczyt Stożka Wielkiego, który znajduje się 3 minuty powyżej schroniska (szlak niebieski). Ostrym zejściem dochodzimy do rozwidlenia i wybieramy czerwony szlak (kierunek Stożek Mały – 843 m.n.p.m.). Po chwili znajdujemy się przy kolejnym rozwidleniu. Tu wybieramy szlak zielony (PKP Wisła Głębce). Po trzech kilometrach kamienista droga, zmienia się w asfaltową (ul. Turystyczna). Mijamy imponujący obiekt – skocznie narciarską. Najstarsza do dziś istniejąca skocznia narciarska w Wiśle to wcale nie ta położona w dzielnicy Malinka otwarta w 1933 roku, a po gruntownej przebudowie nazwana imieniem Adama Małysza. Dwa lata wcześniej powstał obiekt w dzielnicy Łabajów, u zbiegu potoków Łabajowa i Głębiczka. Rzeczywiście robi wrażenie! Wielka szkoda, że skocznia z tak bogatą przedwojenną historią nie służy dzisiaj sportowcom i popada w ruinę. Po kolejnych dziesięciu minutach marszu naszym oczom ukazuje się imponujący betonowy wiadukt kolejowy o długości 122 metrów i wysokości 25 metrów, wybudowany w latach 1931–1933 nad potokiem Łabajów. Przed wiaduktem szlak skręca w prawo, ostro pod górę. Po kolejnych dziesięciu minutach, wzdłuż torów kolejowych, docieramy do parkingu przy stacji PKP Wisła Głębce. Cała pętla zajęła nam ponad 5 godzin. My życzymy Wam już wiosennej aury, gdy będziecie zdobywali szczyt Stożka Wielkiego. Na następną wyprawę szykujcie namioty! Na weekend majowy czas ruszyć na kilkudniową, ambitniejszą trasę! Tę opiszemy z Ozzim w kolejnym numerze Tramwaju Cieszyńskiego. 

Do zobaczenia na szlaku!

- reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here