Zera i jedynki naszego życia

0
116
- reklama -

Jest grudzień, zrobiło się w niektórych rejonach Polski biało. Na rynkach mienią się światłami choinki i ozdoby, których zadaniem jest wprowadzić nas w świąteczny nastrój.
Już chyba dawno nie było to tak trudne zadanie. Sytuacja w której tkwimy od wiosny zmęczyła nas niemiłosiernie, a nikt jeszcze nie wie kiedy wróci „normalność”. Pandemia i ciągle zmieniające się obostrzenia zdominowały nasze życie. Zamknięte kawiarnie pozbawiły nas możliwości bycia z ludźmi. Samotność stała się powszechna i próbujmy sobie z nią radzić. Jednak radzimy sobie kiepsko, bo narasta w społeczeństwie agresja i bezsilność. Ograniczona ilość osób przy wigilijnym stole to kolejny cios w nasze relacje. Jeśli są one silne przetrwają i pewnie nie jest to powód do narodowego lamentu, ale wiele z nich osłabnie. Wielu ludzi na etapie izolowania się pozostanie jeszcze bardzo długo, choćby ze strachu, który podsycają skutecznie rząd i niektóre media. Sytuacja polityczna w kraju, do tego już cierpkiego koktajlu, wciąż dorzuca pikantnych przypraw. Łyżki dziegciu dorzuca też nieustannie kościół, więc codzienny łyk tego paskudztwa przyprawia o ból brzucha i nikt już nawet nie ma siły by o świątecznym nastroju myśleć.

Puszczają nam nerwy, a efekty tego widać ostatnio na ulicach. W takiej sytuacji o przekroczenie granicy bardzo łatwo. I jeśli nie nastąpi opanowanie, to niestety najgorsze przepowiednie, te, które zakładają, że w końcu poleje się krew, staną się faktem. Wydarzenia na Marszu Niepodległości, były tylko próbą generalną tego, jak policja ma się zachowywać w stosunku to wszystkich, którym nie podoba się to, co robi władza.
I nie ważne, że jest to wszystko bez ładu, składu, planu i pomysłu. Ważne, by coś robić. Najlepiej „stanowczo”, bo to w końcu szef MSWiA zapewniał po Marszu Niepodległości, że „wobec kolejnych zgromadzeń, podczas których miałoby dochodzić do podobnych aktów przemocy i agresji, bez względu na to kto jest organizatorem takich zgromadzeń, będą podejmowane analogiczne i bardzo stanowcze działania policji”. Nikt chyba jednak wtedy nie mógł przypuszczać, że ta stanowczość będzie się objawiała biciem policyjną tarczą ludzi, którzy byli blisko kordonu umundurowanych funkcjonariuszy, czy okładaniem protestujących teleskopowymi pałkami. Gdy do internetu trafiły pierwsze filmy uczestników protestu, trudno było orzec co jest gorsze: policjanci w cywilu, czy zwykłe bandziory, które policjantów w cywilu udają. Nic dziwnego, że wielu obserwatorom tych zdarzeń natychmiast zaczęły się nasuwać porównania do ukraińskich tituszek z czasów Janukowycza. Bo i tam
i tu cel był ten sam. Rozpędzić protestujących. A, że cel uświęca środki, to łatwiej użyć siły fizycznej, niż myślenia i opanowania. Państwo musi być silne prawem i sprawnością działania, a nie agresją i przemocą. Dzieci gdy zamykają oczy, myślą, że są niewidzialne. Nie chcę wierzyć, że tak samo myślą ludzie władzy, że nie ma żadnego niezadowolenia, bo udało się protestujących odsunąć, spacyfikować, a na koniec zastraszyć.

Nie chcę wierzyć, że ktoś stłamsi i uciszy odwagę kobiet. Nie chcę wierzyć, że ktoś może pozbawić mnie praw choćby do tego, by mówić prawdę. Nie zamykajmy oczu jak dzieci, my już wiemy, że otwarcie ich, choć czasem bolesne, jest nam bardzo potrzebne.
Dokładnie 4 lata temu napisałam pierwszy wstępniak do Tramwaju Cieszyńskiego, nieśmiało witając każdego nowego czytelnika. Dzisiaj zasiadając przed białą kartką chciałabym nam wszystkim dodać otuchy i podarować nadzieję. Te cztery lata nauczyły mnie wiele i dały jednocześnie sporo radości jak również złości, czasem bezradności i smutku. Każda z tych emocji jest ważna, bo sprawia, że nie dopada mnie obojętność. Ważne by, w tych zwariowanych czasach po prostu pozostać człowiekiem.

Kiedyś pewien profesor napisał na tablicy cyfrę 1 i spojrzawszy na studentów wyjaśnił: „To jest wasze człowieczeństwo – najważniejsza wartość w życiu”. Później do cyfry1 dopisał 0 i powiedział: „ A to są wasze osiągnięcia, które po połączeniu z człowieczeństwem zwiększyły waszą wartość 10 razy. Jeszcze jedno 0 – doświadczenie, co daje już 100”. I tak dodawał kolejno sukces, miłość, odpowiedzialność. Każde dodane 0 o 10 razy uszlachetnia człowieka – powiedział profesor. Nagle zmazał cyfrę 1, która stała na początku. Na tablicy zostały same nic nie znaczące zera. „Jeśli nie będziecie zachowywać się jak ludzie, cokolwiek byście zrobili i tak pozostaniecie zerem”- dodał profesor.

Z okazji tych Świąt, bez względu na to jakie mamy poglądy i po której stoimy stronie, bez względu na wyznanie i pochodzenie, życzę Wszystkim i sobie samej szansy byśmy wobec siebie mogli pozostać ludźmi. Życzę nam wszystkim dobra, które można znaleźć nawet w małym odruchu. Spotkajmy się w Nowym Roku w niezmienionym gronie, zdrowi, z nadzieją i jeszcze większą odwagą. Życzę nam wszystkim rzeczywistości piękniejszej od marzeń.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here